Kotlety z kaszy jaglanej

Rozsmakowałam się w kaszy jaglanej. W zeszłym tygodniu zrobiłam deser, w ten weekend postanowiłam wyczarować coś wytrawnego. Kasza jak zwykle sprawdziła się świetnie, do tego duża ilość warzyw i dip w postaci jogurtu naturalnego z harissą. Harissa to bardzo ostra pasta z papryczek chili, którą zrobiłam wczoraj wieczorem. Nie wrzucam jej na razie na bloga, ponieważ nie podoba mi się jej kolor, chodziło mi o uzyskanie czegoś zupełnie innego. Muszę ją dopracować albo kupić nowy blender. Tak…. nowy blender :). 

Składniki:
1 szklanka kaszy jaglanej
1 mała cebula
1 mała marchewka
1 łodyga selera naciowego
pół cukinii
pół papryki (ja użyłam żółtej)
1 jajko
sól
pieprz
olej rzepakowy
(przepis na 15 kotletów)

Kaszę płuczemy i gotujemy około 20 minut (musi być lekko rozgotowana). Do miski wrzucamy pokrojone w małą kostkę cebulę, paprykę i seler naciowy, a także starte na grubych oczkach marchewkę i cukinię. Dodajemy kaszę, jajko i doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. Wszystko mieszamy. Z masy formujemy kotlety, żeby się nie rozpadały, trzeba dość ściśle je uformować. Smażymy na rozgrzanej patelni, do zrumienienia.
Podajemy z jogurtem naturalnym i harissą. 
Uwaga: jeżeli kotlety jednak się rozpadają, można upiec je w piekarniku. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, układamy uformowane kotlety (surowe). Pieczemy do zrumienienia, w 200 stopniach.