Fava – grecki „hummus” z grochu

Parę dni temu wpadli do mnie na kolację weganie. Lubię kiedy to robią, wtedy uruchamia się u mnie inna część mózgu. Dodatkowo dzięki nim, mam jeszcze większą ochotę na zrezygnowanie z mięsa całkowicie.
Co do menu… Na początku wymyśliłam wegańskie leczo. Leczo finalnie ugotowało się na śmierć i skończyło jako pasta do pieczywa. I tak oto powstał pomysł na kolację z ciepłym pieczywem i trzema pastami do niego. Jedną z nich była fava – grecki „hummus” z grochu. Przepyszna. Moim zdaniem, najlepsza świeżo zrobiona.
Przepis jest z bloga gimmesomeoven.



Składniki:
1 szklanka połówek grochu
2 1/4 szklanki wody
1 mała czerwona cebula
3 ząbki czosnku
1 liść laurowy
2 łyżki soku z cytryny
sól
pieprz
3 łyżki oliwy extra virgin
do przybrania: mielona wędzona papryka i odrobina oliwy

1 łyżkę oliwy rozgrzewamy w garnku, wrzucamy do niego pokrojoną drobno cebulę, smażymy 5 minut, następnie dodajemy rozdrobnione ząbki czosnku, smażymy na wolnym ogniu kolejne 2 minuty. Następnie do tego dodajemy wodę, przepłukany groch i liść laurowy. Gotujemy pod przykryciem około 25 minut (aż groch zacznie się rozpadać). Z grochu wyciągamy liść laurowy, następnie zawartość garnka wrzucamy do blendera i miksujemy na gładki krem. Dodajemy do tego sok z cytryny, resztę oliwy, doprawiamy solą i pieprzem. Miksujemy do połączenia składników. Przed podaniem skrapiamy oliwą i posypujemy mieloną wędzoną papryką.
Uprzedzam, że fava po wystudzeniu jeszcze zgęstnieje.