Miał dziś wjechać na bloga przepis na oponki na serkach homogenizowanych, ale zaniecham. Smak ok, żeby nie było. Zdjęcia nie wyszły tak jak chciałam. No i wiecie, że nie jestem …
Dla dzieci
Za mną czas pełen porażek kulinarnych. I to nawet nie chodzi o kwestie wizualne, ale po prostu smakowe. Jeny, ciągle coś mi nie wychodziło. A to śniadania, a to ciasta, …
Ostatnio chodzą za mną smaki dzieciństwa. Po pierwsze – chałka, po drugie – barszcz ukraiński, po trzecie – fasolowa. Moje kubki smakowe przypomniały sobie także zupełnie zwyczajną pomidorową, którą gotowała …
Od dłuższego czasu kupujemy świeże mleko. Nie takie prosto od krowy, ale w szkle z krótkim terminem ważności. I to mleko ma to do siebie, że termin ważności naprawdę jest …
Nic się nie może zmarnować. Parę dni temu teściu przywiózł nam ze wsi dwie wielkie reklamówki jabłek. Poobijanych, niezbyt urodziwych. Dla mnie słowem klucz zawsze jest słowo „wiejskie”. Biorę wszystko …
Dzisiejszy wpis jest chyba ostatnim jagodowym. Piszę o świeżych jagodach. Nie planuję już kupować, chyba mam lekki przesyt. Aczkolwiek parę dni temu moja Mona zrobiła kolejne mistrzowskie pierogi. Tym razem …
Ryż z jagodami i śmietaną to miód na moje serce, który kojarzy mi się z moim dzieciństwem – tym w najlepszym wydaniu.
Dziś znowu pojadę klasyką. To kolejny, zwyczajnie nadzwyczajny pomysł na obiad. Kotlety z piersi kurczaka z mizerią i ziemniakami. Do tego oczywiście koperek. Coś jeszcze? Chyba nie. Nie wiem jak …
Nie umiem w desery, wiecie o tym. Za dużo kombinuję w proporcjach, bo albo jest za dużo cukru, albo nie ten rodzaj mąki, albo coś tam. Bo musi być trochę …
Tak jak pisałam Wam wczoraj, jestem w jagodowym szale. No dobra, może trochę przesadzam, ale jakby to… po prostu korzystam. Po muffinkach przyszła pora na coś śniadaniowego. Nie wiem właściwie …