Hummus i tahini

Jak blog kulinarny to obowiązkowo hummus, jak hummus to tahini. Postanowiłam wszystko wrzucić do jednego worka. Tahini jest tak banalne w wykonaniu, że nie widzę powodów, dla których należy poświęcać mu osobny przepis. Są to po prostu zmiksowane ziarna sezamu. A hummus to takie ciekawe smarowidło, które idealnie nadaje się nie tylko do pieczywa, ale także do warzyw. I jest bardzo bardzo zdrowe, w końcu to w większości ciecierzyca. 

Tahini:
1 szklanka ziaren sezamu
Ziarna sezamu chwilę prażymy na suchej patelni. Po lekkim zrumienieniu, odstawiamy do ostygnięcia. Następnie ziarna wrzucamy do blendera i miksujemy na gładką masę, chwilę to potrwa, cierpliwości. 

Składniki na hummus:
1 szklanka ciecierzycy
4 łyżki tahini
3 ząbki czosnku
1/3 szklanki bardzo zimnej wody
2 łyżki soku z cytryny
sól
do posypania: natka pietruszki, słodka papryka w proszku, chili w proszku, kmin rzymski, odrobina oliwy 

Ciecierzycę moczymy w zimnej wodzie (i nie jest to woda wymieniona w składnikach :)) przez całą noc, mniej więcej dwukrotnie zwiększy swoją objętość. Po tym czasie wymieniamy w niej wodę i gotujemy około godziny, do miękkości, powinna się rozpadać między palcami. Ciecierzycę studzimy, wrzucamy do blendera razem z tahini, czosnkiem, solą i sokiem z cytryny, miksujemy znowu cierpliwie. Powoli dodajemy zimną wodę, do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Podajemy z ulubionymi przyprawami i oliwą.