Dziś wersja tradycyjna, z ryżem, a także mięsem mielonym. Plus oczywiście sos pomidorowy. Dla mnie gołąbki MUSZĄ być w sosie pomidorowym. Żadne tam grzyby, śmietany i smalce (tak, o wersji ze smalcem też słyszałam). Ja ogólnie chyba lubię połączenie pomidorów i kapusty. I przyznam się Wam szczerze, że w gołąbkach najbardziej smakuje mi właśnie ten duet.
Gołąbki to potrawa, na którą zawsze mam ochotę. Nie wiem ile musiałabym ich zjeść, żeby pomyśleć że mam dość. Tak samo mam z pierogi ruskimi, zawsze zjem je z największą przyjemnością. Znowu naoglądałam się internetów i masy pyszności jaką robią fani gotowania i mój mózg zakodował gołąbki. Musiałam je więc zrobić, nie było innego wyjścia.
Nie miałam jednocześnie ochoty na żadne eksperymenty. Nie kombinowałam więc z kaszą, dzikimi ryżami i rodzajami mięs. Jedyne z czym eksperymentowałam to z kapustą. Nigdzie nie potrafiłam dostać włoskiej, natknęłam się pierwszy raz na kapustę gołąbkową i postanowiłam ją wypróbować. Po pierwsze jest lżejsza, po drugie ma większą ilość większych liści i z całej główki zostało mi niewiele „odpadu”, dodatkowo dość szybko się ugotowała. Naprawdę całkiem fajna opcja. Jeżeli macie do niej dostęp, bardzo Wam ją polecam.
Tymczasem jutro na obiad zrobię pierogi ruskie, jak się bawić to się bawić. I znowu pójdę w klasykę. W tłusty twaróg, ziemniaki, cebulę, boczek, a także dużą ilość świeżo zmielonego pieprzu.

Jak zrobić gołąbki?
Składniki:
1 główka kapusty gołąbkowej (można także użyć włoskiej, białej, itp)
1 kg mięsa mielonego wieprzowego
1 niepełna szklanka suchego ryżu, około 4/5 szklanki
2 cebule
1 czubata łyżka majeranku
1 łyżka mielonej słodkiej papryki
sól
pieprz
olej
sos:
800 ml gęstej passaty pomidorowej
400 ml wody z gotowania kapusty
2 liście laurowe
2 ziarna ziela angielskiego
duża szczypta cukru (lub więcej, jeżeli używacie kwaśnej passaty)
sól
pieprz
(przepis na około 14 sztuk)
Ryż gotujemy do miękkości, odcedzamy, studzimy i mieszamy z surowym mięsem.
Cebule kroimy w drobną kostkę i smażymy do zrumienienia. Do mięsa i ryżu wrzucamy obsmażoną cebulę, majeranek, mieloną paprykę, sól, a także pieprz, mieszamy i odstawiamy.
Z kapusty wycinamy głąb. W dużym garnku gotujemy wodę i wkładamy do niej kapustę (głąbem do dołu). Gotujemy kilka minut, do momentu aż liście zmiękną. Pierwsze liście wyciągamy z garnka (jeżeli są brzydkie, porwane, zostawcie je do wyłożenia nimi naczyń żaroodpornych), następnie dalej gotujemy kapustę, aż zejdą z niej kolejne liście.
Wodę z gotowania kapusty zostawcie. Zostawcie także resztę kapusty – liście także można wykorzystać do przykrycia gołąbków.
Ugotowane liście przeznaczone na gołąbki studzimy, odcinamy wszystkie zgrubienia (pozostałości głąba).
Z mięsa formujemy podłużne kotlety. Na każdy liść kapusty nakładamy kotlet i zawijamy jak krokiety.
W garnku mieszamy wszystkie składniki sosu, zagotowujemy. Jeżeli chodzi o ilość cukru, musicie spróbować sosu. Wszystko zależy od passaty, niektóre są wyjątkowo kwaśne.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni.
Ja gołąbki piekłam w dwóch naczyniach żaroodpornych. Na dno każdego z nich układamy część niewykorzystanych liści kapusty, wylewamy na to niewielką część sosu, wykładamy na to uformowane gołąbki (w jednej warstwie), później znowu sos i znowu niewykorzystane liście kapusty.
Naczynia przykrywamy pokrywkami lub folią aluminiową, wszystko pieczemy około 1 godzinę.
Podobne przepisy:
Gołąbki bez zawijania
Gołąbki bez zawijania z indykiem i włoską kapustą
Gołąbki z pęczakiem i mięsem mielonym
Zupa gołąbkowa
Pieczone gołąbki z młodej kapusty
Gołąbki z młodej kapusty z kaszą jaglaną i pieczarkami