No powiem Wam szczerze, że nie planowałam publikować w tym roku takiej potrawy. Na liście sylwestrowej miałam raczej ciasto francuskie i sałatki (no szok). Siedziałam z My parę dni temu i myśleliśmy nad postem sylwestrowym. Że może jednak coś na ciepło. A to, tamto. Może gulasz. Może coś podobnego. Czego nie mam na blogu? Zupa gulaszowa będzie świetnym pomysłem. No i jest, już odhaczona.
Jeżeli chodzi o smak zupy to smakuje dokładnie jak gulasz. Jest po prostu rzadsza. I oto cała filozofia. Napiszę Wam jeszcze tylko dwie rzeczy. Pierwsza – rodzaj mięsa. Ja dokładnie chciałam uzyskać posmak wołowiny. Ale z powodzeniem możecie użyć wieprzowiny lub połączyć te dwa rodzaje mięs. Druga – jeżeli macie jakiś swój ulubiony smak gulaszu, idźcie tym tropem. Dodajcie ulubiony rodzaj mięsa, przyprawy, zioła. W moim garnku więc wylądowało konkretne mięso, mielona papryka (słodka i ostra), suszony majeranek, natka pietruszki i pomidory. Ja bazowałam na zupełnie normalnym gulaszu i nie dodałam do niego nic więcej niż zwykle dodaję. Wlałam jedynie więcej płynu.
Zupa gulaszowa idealnie sprawdzi się na obecne, chłodne aury, powroty z nart i zimowych spacerów, na Sylwestra. Na rozgrzewający obiad 1 stycznia, który nas trochę pobudzi po nocnej zabawie. I może jeszcze nie wiecie, ale naprawdę potrzebujecie tej zupy. Ja część już zamroziłam, jestem pewna, że niedługo i ja będę jej potrzebować.
Smacznego.

Jak zrobić zupę gulaszową?
Składniki:
800 g wołowiny (ja użyłam mięsa z udźca)
1,2 l wody lub bulionu (ja użyłam warzywnego)
1 duża marchewka
1 biała pietruszka
1 duża czerwona papryka
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
4 większe ziemniaki
1 czubata łyżka suszonego majeranku
1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
pół łyżeczki mielonej ostrej papryki
puszka rozdrobnionych pomidorów
1 łyżka bardzo gęstego koncentratu pomidorowego (ja użyłam pasty w tubce)
1 duży liść laurowy
2 ziarna ziela angielskiego
mały pęczek natki pietruszki
sól
pieprz
masło klarowane
(przepis na 5-6 porcji)
Mięso kroimy w kostkę lub w paski, obsmażamy je partiami na maśle na patelni (chodzi o to, żeby się porządnie usmażyło. Jeżeli wrzucimy na patelnię wszystko na raz, po chwili wszystko zacznie się gotować, nie smażyć).
W międzyczasie obraną marchewkę i pietruszkę kroimy w plasterki lub półplasterki.
Mięso ściągamy z patelni, wrzucamy do garnka. Na tej samej patelni smażymy (także na maśle) na wolnym ogniu pokrojone w kostkę cebule, marchewkę i pietruszkę (aż do lekkiego zrumienienia), następnie dodajemy rozdrobniony czosnek, smażymy minutę na wolnym ogniu, pod koniec wsypujemy mielone papryki, smażymy paręnaście sekund, przekładamy do garnka z mięsem. Na patelnię wlejcie odrobinę wody, „wyczyśćcie” ją i zawartość patelni wlejcie także do garnka – jest w niej masa smaku.
Do całości dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę, bulion, dorzucamy liść laurowy, ziele angielskie, majeranek, pomidory w puszce, a także koncentrat pomidorowy.
Garnek przykrywamy pokrywką, zupę gotujemy na wolnym ogniu do miękkości mięsa (u mnie trwało to około 2 godziny), mieszamy od czasu do czasu. Jeżeli płyn za bardzo odparuje, dolejcie więcej bulionu lub wody.
Gdy mięso już jest miękkie i całość przypomina zupę, do potrawy dorzucamy obrane ziemniaki pokrojone w kostkę i gotujemy je do miękkości.
Na koniec wszystko doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy poszatkowaną natkę pietruszki.