Wieprzowina z fasolą i chili

przez Kardamonowy

Nie wiem jak mam podejść do dzisiejszego tematu. Nawet nie jestem do końca przekonana czy publikacja tego posta ma sens. Czemu? Bo wieprzowina z fasolą i chili to taki trochę miszmasz. Czy tytuł kogokolwiek zachęci? Nie mam pojęcia. Wiecie, że mi też bliżej do zieleniny i chleba, niż do mięsa. Ale, jak to czasami wspominam, bloga nie tworzę jedynie dla siebie i może akurat znajdzie się jakiś amator tego typu potrawy.
Bo potrawa ogólnie wyszła bardzo smaczna. My ją wciągnął, mówiąc że to coś pomiędzy fasolką po bretońsku a gulaszem. Gdzieś tam w tyle łapie się także na forszmak. Brzmi całkiem spoko, nie?
Jak w ogóle powstał pomysł na wieprzowinę? Kupiłam „przypadkowo” za dużo karkówki i miałam ochotę na ugotowanie czegoś nowego. Nie wiem czemu, ale w głowie miałam zakodowaną fasolę. Zaczęłam więc szukać przepisów w internecie i natknęłam się na hiszpańskie danie, do którego użyte były te dwa składniki, plus chili (to mnie chyba ujęło najbardziej), wino i boczek. Z boczku od razu zrezygnowałam, ta potrawa miała być już wystarczająco kaloryczna. Chociaż pewnie dodam go przy innej okazji, moi mięsożercy będą mi wdzięczni. No i w sumie na tym się skończyło, na inspiracji innym blogiem. O tym: bordbia. Potrawę się robi bardzo przyjemnie, piecze się ją po prostu w piekarniku. Jedyne o czym trzeba pamiętać to o namoczeniu fasoli. Jeżeli o tym zapomnicie, dodajcie tę z puszki.
Smacznego.


Składniki:
600 g chudego karczku wieprzowego
3/4 szklanki suchej fasoli Jaś (ja użyłam tego średniej wielkości)
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
1 większa świeża chili
1 łyżka mielonej wędzonej słodkiej papryki
1 łyżeczka mielonego kminku
75 ml białego wytrawnego wina
1 szklanka wody (do podlania mięsa)
puszka pomidorów krojonych
1 duży liść laurowy
1 łyżka poszatkowanej natki pietruszki
sól
pieprz
olej rzepakowy
(przepis na 4 porcje)

Fasolę zalewamy wodą na jakieś 12 godzin (mniej więcej dwukrotnie zwiększy swoją objętość). Następnie wymieniamy w niej wodę i gotujemy do miękkości.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170 stopni.
Karczek kroimy w średniej wielkości kostkę, obsmażamy do porządnego zrumienienia, przekładamy do naczynia żaroodpornego.
Na tej samej patelni smażymy pokrojoną w drobną kostkę cebulę, smażymy na wolnym ogniu około 5 minut, pod koniec dodajemy rozdrobnione ząbki czosnku, smażymy minutę. Do tego dosypujemy wędzoną paprykę i kminek, smażymy paręnaście sekund, aż wszystko zacznie pięknie pachnieć przyprawami. Wszystko zalewamy szklanką wody i zawartość patelni wlewamy do mięsa.
Dodajemy do tego pomidory w puszce, wino, pokrojoną w cienkie plasterki chili, liść laurowy, mieszamy, naczynie żaroodporne zamykamy. Mięso pieczemy około godziny, do miękkości mięsa.
I ja teraz zrobiłam tak, że upieczone mięso z sosem przełożyłam do garnka, dodałam do niego fasolę, doprawiłam solą i świeżo zmielonym pieprzem, wszystko gotowałam jeszcze do odparowania nadmiaru płynów, na wolnym ogniu.
Potrawa ma formę jakby zupy gulaszowej, jest nie za gęsta i nie za rzadka.
Przed podaniem dodajemy natkę pietruszki.
Potrawa najsmaczniejsza jest na drugi/trzeci dzień.

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności