Ajerkoniak

Ajerkoniaku nie robi się na Święta Wielkanocne, nie? Właśnie moja Mona i nasz My, stwierdzili, że właśnie raczej nie. Że bardziej Boże Narodzenie. Nic to, jajecznych przepisów teraz będzie od groma, więc nie wiem czemu miałabym zrezygnować z tego. Raczcie się. Raczcie się cały rok. Na wstępie jeszcze zwrócę Wam na coś uwagę. Na początku, chciałam do ajerkoniaku dodać niesłodzone mleko skondensowane. Wyszło stety i nigdzie nie mogliśmy go dostać. Zakupiliśmy ostatecznie mleko zagęszczone niesłodzone (takie do kawy). I to był strzał w dziesiątkę. Ajerkoniak nie wyszedł za gęsty, jest naprawdę w sam raz. Nie wiem natomiast, czy nie będzie dla Was za mocny. Spróbujecie. 

Składniki:
250 ml spirytusu
500 ml mleka zagęszczonego niesłodzonego
7 żółtek
1 szklanka cukru
1 laska wanilii  

Jajka sparzamy. Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka ucieramy z cukrem na gładką masę. Dodajemy do nich mleko zagęszczone i powoli wlewamy spirytus, cały czas mieszając. Laskę wanilii kroimy wzdłuż, wydrążamy z niej ziarenka i dorzucamy je do ajerkoniaku. Wszystko przelewamy do butelki i wkładamy do lodówki. Pozostałości po wanilii można dorzucić do butelki.