Kremowa zupa fasolowa

Najlepszą fasolową robiła moja babcia. I pamiętam, że zawsze podtykała mi pod nos mały słoiczek z majerankiem, mówiąc, że jeszcze trzeba dosypać. Moja fasolowa nie smakuje niestety jak babcina, ale jest dobrze doprawiona majerankiem. Nie miałam żadnych obaw, dotyczących tego przepisu. Od razu wiedziałam, że to będzie to. Zupa jest bardzo kremowa, sycąca i konkretna. Składniki są klasyczne, nie ma udziwnień i niepotrzebnych dodatków. Idealnie pasują do niej grzanki krótko smażone na oliwie.



Składniki:
200 g suchej fasoli
1 l bulionu warzywnego
1 duża cebula
1 ząbek czosnku
1 łyżka majeranku
kawałek małej kiełbasy
3 łyżki jogurtu naturalnego lub śmietany 12%
4 ziarna ziela angielskiego
2 liście laurowe
sól
pieprz
(przepis na 3 porcje)  

Fasolę namaczamy w wodzie na noc, następnie gotujemy ją do miękkości. Kiełbasę kroimy w plasterki i smażymy na patelni (można spróbować bez oleju, powinna puścić nieco tłuszczu), przekładamy ją do miseczki. Na tej samej patelni smażymy poszatkowaną cebulę i czosnek. Zalewamy bulionem. Dorzucamy do tego ugotowaną fasolę, ziele angielskie, liście laurowe, majeranek, chwilę gotujemy na małym ogniu. Całość miksujemy blenderem (wcześniej wyciągamy ziele i liście laurowe, nie będą nam potrzebne) na gładki krem, na wszelki wypadek można przetrzeć zupę przez gęste sito. Wlewamy z powrotem do garnka, dodajemy jogurt (śmietanę), chwilę podgrzewamy (nie gotujemy). Fasolową podajemy w miskach, z dodatkiem ulubionej kiełbasy.