Nie wiem właściwie od czego zacząć tego posta. Kluski śląskie to chyba najprostsze kluski jakie można zrobić. Ilość składników jest śmieszna, a efekt? Dobrze wiecie jaki jest efekt. Dzisiejszy przepis jest jeszcze prostszy, bo jest bez jajka. Mamy więc tylko ziemniaki, sól i mąkę ziemniaczaną. I teraz kwestia ziemniaków. Do klusek najlepiej sprawdzają się ziemniaki tylko b lub c. Remigiusz Rączka wspomina także, że świetnie sprawdzają się po prostu żółte ziemniaki. Na śląsku podobno dość popularne, bardziej niż w innych częściach Polski. Ja mieszkam na śląsku od parudziesięciu już lat i faktycznie z dostępnością tych ziemniaków nie ma problemu.
Co z tym jajkiem? Szczerze? Czasem je dodaję, czasem nie. I nie zauważyłam, żeby to miało finalnie jakieś znaczenie w konsystencji czy w smaku. Podobno nie ma to znaczenia, jeżeli kluski zjemy w pierwszym dniu (o tym także wspominał Remigiusz). Jeżeli robimy ich więcej, z myślą o tym, że będziemy je gotować na drugi dzień, wtedy lepiej jajka nie dodawać. Lub dodać jedynie żółtko. Ja kluski śląskie robię zawsze z takiej ilości, że jemy je od razu, więc nie mam tego przećwiczonego.
Lubię robić kluski śląskie. My lubi, Tola także. Często robimy je w trójkę. Ja szykuję ciasto, My robi kulki, potem z Tolą czarują dziurki. Te dziurki, które są tak ważne w kluskach śląskich, bo są na sos. Ale to pewnie wiecie.
Tytułowe kluski najlepiej wchodzą oczywiście z roladą i modrą kapustą. Ogólnie świetnie sprawdzają się z pieczonym mięsem, buraczkami czy innymi surówkami. Tola poszła jeszcze o krok dalej i wciąga je z dodatkiem masła i cukru. Można i tak.
Smacznego.

Jak zrobić kluski śląskie?
Składniki:
600 g obranych ziemniaków (najlepiej typ c)
mąka ziemniaczana – proporcjonalnie do ilości ziemniaków (szczegóły w opisie na dole)
sól
(przepis na około 35 klusek)
Ziemniaki gotujemy do miękkości w dobrze osolonej wodzie i jeszcze gorące tłuczemy lub przeciskamy przez praskę. Jeżeli chcecie mieć pewność, że kluski będą idealnie gładkie, możecie przetrzeć ziemniaki przez gęste sito. Ja tak właśnie robię od dłuższego czasu.
Utłuczone ziemniaki rozprowadzamy w garnku na płasko, dzielimy na 4 części. Jedną część wyciągamy i w jej miejsce wsypujemy tyle mąki, żeby uzupełniła brakującą część ziemniaków, wszystko mieszamy do uzyskania jednolitej masy.
Masę odstawiamy na jakieś 10 minut.
Odrywamy porcje ciasta i formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego. Kulki lekko spłaszczamy, a palcem robimy wgłębienie w środku.
Kluski wrzucamy do gotującej się wody i gotujemy 1-2 minuty od wypłynięcia – w zależności od wielkości klusek.