Pasztet z cukinii z kaparami

przez Kardamonowy

Za pasztet cukinii zabierałam się pińcet razy. Próbowałam nawet go robić, ale ciągle coś było nie tak. Oszczędzałam na wypełniaczach typu kasza manna czy bułka tarta. Czemu oszczędzałam? Bo nie przepadam za takimi wypełniaczami (piszę tutaj głównie o bułce tartej), sama do końca nie wiem czemu, pewnie chodziło mi o dodatkowe kalorie. Przy okazji pasztetu z cukinii trzeba ich dodać dość sporą ilość, bo cukinia jest wilgotna. I mimo mojego dokładnego jej odsączania, odciskania i tak większe ilości bułki z kaszą musiały zostać dosypane.
I jak sobie teraz przypomnę moje batalie z plackami z cukinii, które również często wychodziły mi rozciapciane (bo dawałam mało wypełniaczy), to przecież przy okazji pasztetu nie mogło być inaczej. Nie wiem co miałam w głowie, serio.
Wracając do tytułowego pasztetu – wyszedł super. Bo bez mięsa, bo smaczny, bo zdrowy. Jadł go z chęcią ten od mięsa (mimo, że tego mięsa je zdecydowanie mniej i rzadziej się o nie domaga) i jego córka, która tak jak tata za cukinią nie przepada i ja (ale to akurat nic dziwnego).
Przyprawy możecie dodać różne. Z ziołami też można pokombinować.
Z czym go zjedliśmy? A z surówką z czerwonej kiszonej kapusty z marchewką. Przepis na tę surówkę wrzucę niebawem, najpierw muszę opublikować przepis na samą kiszoną kapustę. Myślę, że może w niedzielę się skuszę. Odkąd zrobiłam ją pierwszy raz, nie mam ochoty na kupowanie tej sklepowej. Pierwszą zrobiłam tylko dlatego, że z Podlasia przywiozłam główkę kapusty, na którą nie miałam pomysłu. Wylądowała w słoiku. Była genialna.
Do takiego pasztetu pasowałaby mi też mizeria i wszelakie surówki na bazie jogurtu lub śmietany. W przyszłym sezonie letnim tak właśnie zrobię.



Składniki:
3 średnie cukinie (w sumie około 900 g)
1 duża marchewka
1 cebula
3 ząbki czosnku
3 jajka
łyżka kaparów
pół szklanki kaszy manny
pół szklanki bułki tartej
pół pęczka koperku
pół pęczka natki pietruszki
pół łyżeczki mielonej wędzonej papryki
sól
pieprz
olej rzepakowy

Cukinie myjemy i ścieramy na tarce na największych oczkach (ja ich nie obierałam). Marchewkę obieramy, myjemy i ścieramy na tej samej tarce. Cukinię i marchewkę wykładamy na duże sito i odstawiamy na jakieś 20 minut. W międzyczasie rozgrzewamy olej na patelni i wrzucamy na nią pokrojoną drobno cebulę i rozdrobniony czosnek, chwilę smażymy na niewielkim ogniu. Dodajemy do nich wędzoną paprykę i przesmażamy paręnaście sekund. Cukinię dokładnie odciskamy i wrzucamy do miski. Można dodatkowo to zrobić przez lnianą ściereczkę lub pieluchę tetrową. Do cukinii dodajemy zawartość patelni (patelnię można „przetrzeć” czubatą łyżką startej cukinii – na patelni po usmażeniu warzyw zostało sporo smaku, szkoda żeby się zmarnował), poszatkowane zioła, jajka, poszatkowane kapary, kaszę manną, bułkę tartą, sól i świeżo zmielony pieprz. Wszystko dokładnie mieszamy i wkładamy do keksówki, wyłożonej papierem do pieczenia i posmarowanej odrobiną oleju. Pasztet wyrównujemy i pieczemy około godziny w 180 stopniach, do zrumienienia.

0

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności