Pieczony naleśnik – Dutch Baby

przez Kardamonowy

Boże, widzisz i nie grzmisz. Pieczony naleśnik, czyli. Dutch Baby robi się tak banalnie, że to aż boli. Wielokrotnie widziałam zdjęcia tej cudowności i zawsze je omijałam, myśląc że to coś mega trudnego. Tak samo zresztą było przy okazji Pancakes. Nie wiem skąd do głupie przeświadczenie, jedną i drugą potrawę zrobi naprawdę każdy.
Przewertowałam wiele amerykańskich blogów, ale w sumie każdy przepis był identyczny. Poszperałam na polskich – to samo.
Jedynym problem może być fakt, że nie każdy posiada patelnię, którą można włożyć do piekarnika. Ja mam w sumie dwie: jedną teflonową, drugą żeliwną. Pierwsza odpadła na samym początku, bo jest po prostu za duża. Żeliwna miała idealną wielkość, więc nawet się nie zastanawiałam. Poza tym lubię ją, bardzo ją lubię. Muszę jej częściej używać. Czym częściej będzie używana (w poprawny sposób), tym podobno lepiej sprawdza się w kuchni. Podobno.
Nie pytajcie mnie czy można dodać mleko roślinne, bo póki co tego nie wiem. Mąki użyłam tortowej, bo takiej zawsze używam do naleśników. Owoce? Dowolne. U mnie akurat dogorywały już borówki amerykańskie i maliny, więc wylądowały w śniadaniu. Cukier puder nie jest niezbędny, bo prostu powoduje, że to wszystko wyglądało jeszcze ładniej. No i dodaje odrobinę więcej słodyczy. Jeżeli lubicie, nie pomijajcie go. A, i jeszcze jedno. Bardzo pasował do tego wszystkiego gęsty jogurt naturalny. Naprawdę pięknie uzupełnił smak naleśnika i owoców.
W ogóle nie wiedziałam jakiego smaku mogę się spodziewać, jeżeli chodzi o Dutch Baby. Ciężko mi było to sobie wyobrazić.
Po zrobieniu naleśnika, od razu zrobiłam mu zdjęcie i postawiłam na stole. Aż szkoda było go kroić. No, ale nie zrobiłam go po to, żeby na niego patrzeć. Pokroiłam go, rozdzieliłam, zjadłam. W smaku i konsystencji bardzo przypominał mi ciasto z karpatki lub eklerków. Dla mnie bomba.
My, mimo oporów związanych z deserami, zjadł śniadanie bez problemów. Myślę, że to zasługa świeżych owoców, jogurtu i faktu, że Dutch Baby nie wyszedł za słodki. Był taki jak trzeba.
Zróbcie go koniecznie.


Składniki:
3 duże jajka
pół szklanki mleka
pół szklanki mąki pszennej (ja użyłam tortowej)
1 łyżka cukru
szczypta soli
1 czubata łyżka masła
owoce i cukier puder do przybrania (u mnie borówki amerykańskie i maliny)

Patelnia, jakiej użyłam ma 22 cm średnicy.
Patelnię (ja użyłam żeliwnej) wkładamy do piekarnika, nastawiamy go na 200 stopni, podgrzewamy w nim patelnię.
W misce mieszamy jajka z mlekiem. Dodajemy do nich mąkę, cukier i sól, mieszamy aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Ciasto powinno być dość lejące. Odstawiamy je na 15 minut.
Podgrzaną patelnię wyciągamy z piekarnika (nie poparzcie się), wrzucamy na nią masło, rozpuszczamy je. Następnie wylewamy na to gotowe ciasto. Pieczemy 20-25 minut, aż się podniesie i zarumieni.
Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem. Podajemy z owocami i gęstym jogurtem naturalnym.

2 komentarze

Betty 20 sierpnia, 2021 - 3:27 pm

Wygląda zachęcająco , na pewno wypróbuję . Pozdrawiam.

Odpowiedz
Kardamonowy 22 sierpnia, 2021 - 6:54 pm

Betty, koniecznie :).

Odpowiedz

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności