Sałatka Cezar z kurczakiem

przez Kardamonowy

Nie wiem właściwie od czego zacząć. Może od tego, że w tytule dodałam słowo „z kurczakiem”, ponieważ wertując różne (głównie anglojęzyczne strony internetowe) część przepisów była bez mięsa. I to naprawdę spora ilość.
Mój przepis to inspiracja ostatnim restauracyjnym obiadem, na którym byliśmy z My. W końcu wybraliśmy się do restauracji, do której przymierzałam się od wielu miesięcy. To zawierciańskie „Bistro mojego brata”. Czemu tak mnie do niego ciągnęło? A przez ich szefa kuchni, którego obserwuję od wielu lat. Tego konkretnego szefa akurat nie było, podczas naszej obecności, ale z kuchni tak czy siak wychodziło sporo perełek. I właśnie jedną z nich była sałatka Cezar z kurczakiem. Sałatka, której (ekhm) jeszcze nigdy nie jadłam. Nie pytajcie czemu. I to właśnie ona zmobilizowała mnie także do tego, aby samodzielnie zrobić ją w domu.
Podstawą tej sałatki jest sos. Sos bardzo charakterystyczny (ak dobrze pójdzie, może napiszę o nim osobny post). O tym sosie co nieco napisał wcześniej wspomniany szef kuchni, postanowiłam go więc mniej więcej odwzorować. Nie zainspirowałam się pierwszym lepszym przepisem, jaki wyskoczył mi na google. Musiałam poświęcić temu więcej czasu i chyba to jest to. Główną inspiracją więc był szef kuchni, a później film na youtube TheOfficialHungry. I z tego duetu wyszło coś naprawdę pysznego. Bo w sosie, poza czosnkami i oliwami, są także anchois i sos Worcester. Dla mnie bomba.
Dzisiejsza wersja sałatki jest bardziej czasochłonna, niż zwykle, bo zrobiłam sos od początku do końca sama. Zależało mi na tym, żeby się z tym zmierzyć, co niniejszym uczyniłam. Jeżeli nie macie czasu, ochoty i parcia, ten sos można zrobić po prostu na bazie gotowego majonezu. Ja może spróbuję do niego podejść w ten sposób przy okazji najbliższych Świąt. Bo tak, planuję tę sałatkę wyczarować na Wielkanoc.
Może ktoś z Was także się skusi?


Składniki:
2 sałaty rzymskie mini (można wybrać te większe)
2 piersi kurczaka
1 półbagietka
duża garść startego parmezanu
1 łyżeczka suszonego rozmarynu
sól
pieprz
oliwa do usmażenia piersi lub ewentualnego obsmażenia/upieczenia grzanek
sos:
1 żółtko
1/4 szklanki oliwy extra virgin
2 łyżeczki sosu Worcestershire
2 większe ząbki czosnku
2 anchois
1 łyżeczka musztardy Dijon
sok z połowy cytryny
1 łyżka startego parmezanu
sól
pieprz
(przepis na 2-3 porcje)

Piersi kroimy wzdłuż (jeżeli mamy dodatkowo polędwiczki, tych już nie przekrawamy, te zostawiamy w całości), doprawiamy je z obu stron solą, świeżo zmielonym pieprzem i rozmarynem, odstawiamy.
Jajko sparzamy i oddzielamy żółtko od białka.
Teraz parę słów o sposobie zrobienia sosu, bo robi się go w sumie tak samo jak majonez. Można go więc zrobić przy pomocy ręcznego blendera (tzw. żyrafy) i trwa to dosłownie parędziesiąt sekund. Można także sukcesywnie wszystko ucierać i zdecydowanie nie trwa to parędziesiąt sekund.
Jeżeli jesteście szczęśliwymi posiadaczami blendera, wrzućcie do wysokiego wąskiego naczynia (o szerokości końcówki blendera) żółtko, rozdrobniony czosnek, anchois i musztardę. Zalejcie to wszystko oliwą i sokiem z cytryny, włóżcie delikatnie końcówkę blendera i włączcie ją na największych obrotach, przez chwilę nie ruszając blenderem. Po chwili powinno Wam się na dnie robić coś w postaci majonezu. Potem sukcesywnie podnoście blender do góry, potem znowu na dół, aż uzyskacie gęstą, gładką konsystencję. Następnie wszystko doprawiamy solą, pieprzem, dodajemy parmezan i mieszamy. Jeżeli sos wyszedł dla Was za gęsty można do niego dodać dosłownie łyżeczkę wody.
Drugi sposób to bardzo drobne (najlepiej przy pomocy moździerza lub mądrzejszej rozdrabiarki) rozdrobnienie anchois z ząbkami czosnku. Następnie dodaje się do tego sok z cytryny, sos Worcester i musztardę i dokładnie się miesza. Następnie dodajemy żółtko, znowu mieszamy. Do tego wlewamy bardzo powoli (cienką strużką) oliwę, jednocześnie ciągle wszystko mieszając. Na koniec dodajemy parmezan, sól i pieprz.
Można także zrobić sos po prostu na bazie gotowego majonezu, ale dzisiejszą wersję chciałam zrobić sama, od początku do końca :).
Bagietkę kroimy w cienkie kromki i opiekamy w tosterze na złoty kolor. Jeżeli nie macie tostera możecie pokroić ją w kostkę i przesmażyć na niewielkiej ilości tłuszczu, lub skropić tłuszczem i upiec w piekarniku. Zróbcie po prostu grzanki tak jak zawsze to robicie.
Piersi obsmażamy na złoty kolor na wolnym ogniu. Po usmażeniu odstawiamy, żeby sobie chwilę odpoczęły.
Umytą, porwaną na mniejsze kawałki sałatę rozkładamy na talerzu, wykładamy na nią pokrojone w paski piersi kurczaka, grzanki (ja swoje połamałam). Wszystko posypujemy parmezanem, polewamy sosem. Ja jeszcze wszystko potraktowałam solą i świeżo zmielonym pieprzem.

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności