Szpinak z jogurtem

przez Kardamonowy

Lub jogurt ze szpinakiem, jak wolicie. Jednego i drugiego jest sporo w tym przepisie, więc w sumie nazewnictwo dowolne. Kule, nie pamiętam do czego w ogóle powstał ten duet, a nie było to jakoś strasznie dawno temu. Na bank dieta My była zapalnikiem. Szpinak jeść może, cebulę, czosnek i jogurt (aczkolwiek nie za często). Nie będę go nawet podpytywać, bo ma jeszcze większe problemy z pamięcią niż ja, więc nawet do niego nie podbijam.
Ale tak w sumie na chłopski rozum… do makaronu, placków? Chyba jednak do makaronu. W naszym wypadku – do żytniego.. Wy oczywiście możecie dodać zwykły durum (czy jaki tylko Wam przyjdzie do głowy), posypać całość na koniec odrobiną parmezanu (lub zdecydowanie większą ilością). Te placki też mi teraz zaczęły chodzić po głowie. Muszę poszperać w notatniku jakie placki mogę zrobić My i do nich zrobię dzisiejszą gwiazdę, czyli szpinak z jogurtem.
Jeżeli chodzi o sam szpinak, jakoś nigdy nie miałam problemów z jego zjedzeniem. Może to kwestia tego, że każdy który jadałam był dobrze przyprawiony. A, właśnie. Sekretem na pewno jest czosnek, ale nie w ilościach śladowych, tylko na bogato (o ile lubicie i nie szkodzi Wam na bebechy). Od dłuższego czasu dodaję też do szpinaku świeżo startą gałkę muszkatołową. Jeżeli jeszcze nie znacie tego połączenia, serdecznie Wam je polecam. Ja dodaję do szpinaku gałkę już odruchowo, tak mi się to wbiło w moje kubki smakowe.
Wiecie co, właśnie w swoich notatkach natknęłam się na przepis: naleśniki ze szpinakiem i jogurtem. To chyba był przepis dedykowany. Chociaż nie pamiętam, żebym jakiekolwiek naleśniki smażyła dla My, bo właściwie prawie wszystkich jeść nie może. No nic, nieważne. Podrzucam Wam po prostu dodatkowy pomysł na szpinak z jogurtem, może kogoś zainspiruję.
Smacznego.
Jeżeli ktoś z Was wszedł na ten przepis ze względu na candidę, przeczytajcie tekst poniżej.
Parę słów jeszcze na temat diety. Będę musiała wklejać takie informacje prawie pod każdym przepisem, który podepnę sobie pod candidę, żeby mnie nikt nie zjadł.
Nie jestem lekarzem, nie jestem dietetykiem. Jestem żoną faceta, który jest w trakcie leczenia boreliozy. A przy tymże leczeniu niezbędna jest właśnie dieta przeciwgrzybicza (która w naszym przypadku może potrwać nawet rok).
Ogólne założenie tej diety to rezygnacja z cukru (w tym słodkich owoców, miodu, itp.), mąki pszennej, drożdży, grzybów, alkoholu, czerwonego i tłustego mięsa, produktów zawierających ocet, sklepowych wędlin, itd.
Co można jeść? Jajka. Kiszonki (ogórki, kapusta, rzodkiewka), warzywa (zwłaszcza zielone), przeciwgrzybiczo działa cebula, czosnek (tych używam sporo), świeże zioła, gruboziarniste kasze, jogurty naturalne, oleje tłoczone na zimno (oliwa z oliwek, olej rzepakowy, z wiesiołka, lniany, kokosowy), ryby, drób, pestki dyni, niektóre orzechy, sezam, makarony żytnie, orkiszowe (od czasu do czasu), brązowy ryż, kaszę jaglaną, mąkę żytnią. Wskazane jest używanie przypraw jak: curry, kurkuma, imbir. Z owoców można jeść grejpfruta, awokado. Czasem można pozwolić sobie na kwaśne jabłko lub niedojrzałe kiwi.
Co z nabiałem? Z nabiału można jeść od czasu do czasu jogurty naturalne zawierające bakterie lactobacillus acidophilus lub bifidobacterium infantis, mleko owcze i kozie (można np. jeść fetę zrobioną na bazie tylko tych mlek).
Ogólnie jemy produkty jak najmniej przetworzone.
Ja inspiracje czerpię z książki „Leczenie dietą. Wygraj z candidą” Marka Zaręby, z bloga qchenne-inspiracje, sugeruję się także wytycznymi lekarza zakaźnika i dietetyków.
A właśnie, a propos tego ostatniego. Niedawno mieliśmy konsultację z dietetykiem, który jak najbardziej potwierdził, że z tej diety należy wyeliminować cukry, drożdże, mąkę pszenną i produkty z wysokim indeksem glikemicznym. W ogóle jestem zachwycona panią Martą, była bardzo otwarta, merytoryczna, rozwiała mi masę wątpliwości. Dokładnie z kimś takim potrzebowałam porozmawiać.  
Nie rezygnujemy z warzyw takich jak burak, pomidor, papryka. Na początku miałam co do nich wątpliwości, ale dietetyk powiedział, że można. Oczywiście wszystko będziemy jeść z umiarem. Do naszego jadłospisu wjeżdżają także z powrotem suszone pomidory i passaty (o jak dooobrze), co do których też nie byłam pewna.
Ważne jest żeby czytać składy produktów i z automatu wyrzucać te, w których jest cukier, ocet, chemia i inne niewskazane badziewia lub po prostu zabronione składniki.
Mam nadzieję, że przepisy z kategorii candida będą dla Was inspiracją. Tylko inspiracją. Lub aż.


Składniki:
400 g świeżych liści szpinaku
1 duży jogurt grecki
1 większa cebula
2 duże ząbki czosnku
duża szczypta mielonej gałki muszkatołowej
sól
pieprz
1 łyżka oleju rzepakowego

Szpinak dokładnie myjemy, lekko osuszamy.
Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy na nią pokrojoną w drobną kostkę cebulę, smażymy na wolnym ogniu około 4 minut, do lekkiego zrumienienia. Po tym czasie dodajemy do niej rozdrobnione ząbki czosnku, smażymy kolejną minutę. Do cebuli i czosnku wrzucamy szpinak, wszystko mieszamy i smażymy tak długo aż szpinak zwiędnie. Następnie doprawiamy go solą, świeżo zmielonym pieprzem i gałką muszkatołową, mieszamy, wyłączamy gaz. Do szpinaku dodajemy jogurt grecki, mieszamy, włączamy gaz i lekko wszystko podgrzewamy, ale nie zagotowujemy. Jeżeli do gotującego się szpinaku dodalibyśmy jogurt, ten prawdopodobnie by się zważył (mi się tak często działo np. przy okazji gotowania zup). Wyłączam więc pod nim gaz i robię to co wcześniej napisałam. Jak widzicie na zdjęciu nic się nie zważyło.

2 komentarze

Lutka 2 lutego, 2022 - 2:00 pm

Będę, jak co roku miała nowozelandzki i jak się spotkamy to przywiozę. Jego uroda tkwi w tym, że liście są jędrne cały sezon.

Odpowiedz
Kardamonowy 2 lutego, 2022 - 4:28 pm

Lutka, znam, znam. Z Łazisk. Pięknie wygląda na grządce :).

Odpowiedz

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności