Zupa szczawiowa

przez Kardamonowy

Nie lubię w upały jeść zup. Tego typu posiłki wchodzą mi dobrze jedynie w formie chłodników i właśnie tytułowej zupy. Parę dni temu My powiedział, że ma ochotę na szczawiową. Nie byłam do tego jakoś przekonana, bo nigdzie w sklepach nie znalazłam świeżego szczawiu. No dobra, niech będzie ten ze słoika, najwyżej się okaże, że to badziew i więcej go nie kupię. Po pierwsze: miło mnie zaskoczył skład, każdy słoik zawierał szczaw i sól, po drugie: udało mi się znaleźć szczaw krojony, nie zmasakrowany na miazgę. Samo gotowanie zupy jakoś szczególnie mnie nie rajcowało, bo do końca byłam przekonana, że wyjdzie niesmaczna. Jak dobrze znowu się pomylić. Zupa szczawiowa smakowała dokładnie tak jak w dzieciństwie, idealnie. Nie pomijajcie jajek, nie wolno, to one robią tutaj sporą robotę. Bez nich zupa szczawiowa totalnie nie ma sensu.



Składniki:
1,2 l bulionu (ja użyłam drobiowego)
350 g szczawiu konserwowego
1 cebula
2 ząbki czosnku
4 ziemniaki
5 jajek ugotowanych na twardo
3 łyżki śmietany (ja użyłam 30%)
sól
pieprz
olej rzepakowy
(przepis na 4 porcje)

Cebulę kroimy w kostkę, smażymy w garnku do zeszklenia, dodajemy do niej rozdrobniony czosnek, chwilę razem smażymy. Do garnka z cebulą wlewamy bulion, podgrzewamy go i wrzucamy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki, gotujemy pod przykryciem do miękkości ziemniaków. Do zupy dodajemy szczaw, doprawimy solą, pieprzem, mieszamy i gotujemy jakieś 5 minut. Przed podaniem zabielamy śmietaną. Podajemy z pokrojonymi w mniejsze kawałki jajkami.


0

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności