Lemoniada z ogórkami

przez Kardamonowy

Dzisiejsza lemoniada była zupełnie nieplanowana. W ogóle dzisiejsze gotowanie było od czapy. Normalnie mam w miarę poplanowany tydzień jeżeli chodzi o menu (w niedzielę siadam i robię listę). Wtedy robię pod konkretne potrawy, konkretne zakupy. Dziś zawiozłam Tolkę na rehabilitację i zastanawiałam się jak ogarnąć kulinarnie najbliższy tydzień. Miałam dla siebie 45 minut, więc nawymyślałam to i owo. Myślę, że większość rzeczy spokojnie poleci do publikacji. Będą placki, zielona herbata, może nawet wezmę się za wegetariańskie gołąbki. Zobaczę ile ostatecznie będę miała czasu na wszystkie moje wymysły. Bywa różnie.
Co do dzisiejszego obiadu, nie chciało mi się już wydziwiać. Nawet nie miałam ochoty za bardzo stać dziś przy garach. Zrobiłam zupę z tego co jest w domu, lemoniadę też z tego co się walało po lodówce. Na obiad zrobiłam toskańską zupę pomidorową, a na nawodnienie tytułową lemoniadę.
Tak naprawdę już od jakiegoś czasu się do niej przymierzałam, ale jakoś ciągle wypadała mi z głowy. Mam za dużo pomysłów na kulinaria. Niby wszystko zapisuję, ale część rzeczy po prostu wypada mi z bieżących pomysłów i przesuwa się na dół listy. A lista ciągle się powiększa. O, na dzień dzisiejszy mam 1500 notatek. Tam naprawdę codziennie ląduje po parę pomysłów. I oczywiście cały czas kasuję te już zrealizowane.
Sama lemoniada wyszła naprawdę fajnie. Nie czuć w niej za dużo ani ogórka, ani cytryny. Wszystkiego jest tyle, ile być powinno. Chociaż to oczywiście kwestia indywidualna. W każdym razie naszej trójce smakowała. Tzn. w sumie dwójce. Tola pierwsze 1/4 szklanki wypiła prawie duszkiem. Później jak chciałam dać jej kolejną porcję, już się wykrzywiała. Chyba za dużo intensywnych smaków.
A, i jeszcze jedno. Sól. Dodałam jej odrobinę do lemoniady. Nie jest to dla nas nas jakaś nowość, bo dość często My robi sobie izotoniki na rower. Postanowiłam więc i do lemoniady dodać jej szczyptę. Uzupełnia poziom elektrolitów i zapobiega nadmiernej utracie wody. Taka ilość soli jest właściwie niewyczuwalna – jakby ktoś miał wątpliwości.
Pijcie na zdrowie.


Składniki:
1 l wody mineralnej
3 większe cytryny
1 duży ogórek gruntowy
1 czubata łyżka miodu
5 dużych liści mięty
szczypta soli
kostki lodu  

1 cytrynę i ogórka bardzo dokładnie myjemy, kroimy w cienkie plasterki. Do dzbanka wlewamy wodę, dodajemy do niej miód, mieszamy aż do rozpuszczenia. Dorzucamy do tego plasterki cytryny i ogórka, sok z reszty cytryn, poszatkowane liście mięty i sól. Mieszamy. Na koniec dodajemy kostki lodu.

Podobne przepisy:
Lemoniada
Lemoniada arbuzowa
Sima – fiński napój cytrynowy z drożdżami

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności