Nalewka miodowo-cytrynowa

Dzisiejszy dzień jest raczej kiepskim dniem na wrzucanie posta alkoholowego… wczorajsze urodziny skończyły się dość późno. Szczególnie ciepłe pozdrowienia przesyłam kumplowi z grupy kalamburowej, który rysunkiem „pudełka zapałek” rozpieprzył cały system. Jesteś najlepszy, nie chcę Cię już więcej w swojej grupie :). Wracając jednak do posta, dawno już chodziłam z zamiarem zrobienia tej nalewki. Obawiałam się jednak bardzo przesytu miodowego. Trzeba było go czymś złamać, a czym złamać najlepiej? No cytryną przecież. Rozgrzewająca, bardzo sympatyczna nalewka. Spróbujcie.



Składniki:
200 ml spirytusu
200 ml płynnego miodu
200 ml soku z cytryny (lub więcej)
skórka z jednej cytryny

Cytrynę dokładnie myjemy i cienko obieramy ze skóry. Obieramy tak cienko, żeby nie pozostał na skórce nawet mały kawałek białej błony, która jest gorzka. Wszystkie składniki ze sobą mieszamy i odstawiamy na jakieś 2 tygodnie. Skórkę polecam wyciągnąć już po 24 godzinach. Nalewkę filtrujemy, aczkolwiek nie jest to konieczne. Ja ją przefiltrowałam tylko dwa razy. Efekt jest taki, jak na zdjęciu.