Panczkraut jadłam milion razy. Moi śląscy teściowie robią go idealnie. Tam wszystko gra. Konsystencja, poziom kwasowości, ilość tłuszczu. Nie wiem czy zrobiłam go równie dobrze, ale wiem że mam świetne wzorce. Z którymi zresztą wielokrotnie konsultowałam przepis. Dodatkowo rzuciłam okiem na przepis Remigiusza Rączki, który jedynie potwierdził, że raczej robię wszystko dobrze.
W sumie panczkraut można robić na dwa sposoby. Jeden jest zdecydowanie szybszy, bo mieszacie po prostu ze sobą ugotowane ziemniaki z ugotowaną kiszoną kapustą, dodajecie do tego domowy smalec ze skwarkami, przyprawy, usmażoną cebulę i w sumie tyle. Drugi różni się od pierwszego jedynie tym, że topicie smalec, dodajecie do niego małe kąski boczku. Reszta jak wyżej. Ja podam Wam dzisiaj przepis na ten drugi sposób.
Z czym najlepiej podać panczkraut? Nie wiem jak w innych regionach Polski, ale na Górnym Śląsku pierwsza myśl to karminadle, czyli kotlety mielone. Dla picu zapytałam mojego męża z czym chciałby zjeść mielone. Odpowiedź była tylko jedna. Czasaaami gdzieś tam przewijają się tłuczone ziemniaki i sałatka z buraków. Ale naprawdę najczęściej to panczkraut.
Ten weekend obfituje w kuchnię śląską. Na jutro moje dziecko zażyczyło sobie kluski śląskie. Będą więc kluski. Do tego klasyczny gulasz bez udziwnień, bo będzie go jadła głównie Tola. Buraki? Oczywiście. Panczkrautu i tak już nie ma.
Smaczności. I dobrego weekendu.
Do poniedziałku.

Jak zrobić panczkraut, ciapkapustę?
Składniki:
500 g obranych ziemniaków
250 g kiszonej kapusty
50 g wędzonego boczku
1 duża cebula
1 łyżka smalcu
3 ziarna ziela angielskiego
1 duży liść laurowy
sól (opcjonalnie)
pieprz
(przepis na 3-4 porcje)
Kapustę odciskamy z nadmiaru soku. Wkładamy do garnka z wodą (wody ma być tyle, żeby przykryła kapustę) razem z liściem laurowym i zielem angielskim. Kapustę gotujemy pod przykryciem, do miękkości. Jeżeli podczas gotowania wyparowała z niej większość wody, można ją uzupełnić.
Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, wrzucamy na nią pokrojony w małą kotkę boczek, lekko go rumienimy. Następnie dodajemy pokrojoną drobno cebulę, smażymy ją razem z boczkiem, aż także się zrumieni. Na koniec dodajemy do tego odcedzoną kapustę, wszystko chwilę smażymy, od czasu do czasu mieszamy.
Ziemniaki gotujemy do miękkości. Następnie porządnie je odcedzamy.
Do ziemniaków dodajemy kapustę z boczkiem i cebulą, wszystko razem rozdrabniamy tłuczkiem do ziemniaków, całość ma się ładnie połączyć. Doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Z solą uważajcie, pamiętajcie że kiszona kapusta i boczek są słone.
Garnek z panczkrautem wstawiamy na gaz i gotujemy jeszcze całość jakieś 5 minut, często mieszając.