Pomarańczówka z goździkami i imbirem

Z tym przepisem chwilę musiałam poczekać, ponieważ był grudniowym podarunkiem. Podarunek podarowany, dlatego mogę się z Wami podzielić pomysłem na to cudo. Po pierwsze czekałam na dobry moment, żeby ogarnąć pomarańczówkę. Zima, święta, sezon na cytrusy, lepszego momentu chyba bym nie wymyśliła. Pomarańczówka z goździkami i imbirem to przepis, którego bazą jest cytrynówka mojego dziadka. Spróbowałam również przetrzymać dłużej skórki z pomarańczy w wódce, żeby sprawdzić czy pozostanie gorzki posmak. Nie został. Z cytrynami jednak miałam problem, bo już po 2 dniach nalewka była gorzka. Nie jestem pewna czy to kwestia rodzaju cytrusa czy może po prostu szczęścia do owoców. Wiem natomiast, że za szybko się poddałam jeżeli chodzi o filtrację, dlatego podarunek niestety nie był klarowny. A udało się w końcu. Trening jednak czyni mistrza. 
Ps. Wwłku, 100 lat!



Składniki:
1 l wódki
3 duże pomarańcze
10 goździków
5 cm kawałek korzenia imbiru
2 łyżki miodu  

Pomarańcze bardzo dokładnie myjemy i cienko obieramy (tak, żeby nie pozostały na nich białe części owoców). Skórki wrzucamy do słoja (miąższ zjadamy), zalewamy wódką i odstawiamy na tydzień. Po tym czasie skórki wyrzucamy i do wódki dodajemy goździki, obrany i pokrojony imbir, a także miód. Dokładnie mieszamy. Pomarańczówkę z dodatkami trzymamy kolejny tydzień, po tym czasie pozbywamy się dodatków. Polecam alkohol odstawić znowu na parę dni, żeby osad opadł na dno, dużo łatwiej będzie się wtedy filtrować.