Gnocchi z szynką parmeńską i parmezanem

Pichcenia z resztek lodówkowych ciąg dalszy. Szynka parmeńska została mi z pizzy, parmezan z pesto. Tak patrzę właśnie na to co napisałam… kuchnię włoską mam we krwi jak bum cyk cyk. Sobota, dla mnie, to właśnie taki dzień na gotowanie lajtowych potraw. Stanęło na gnocchi z szynką parmeńską i parmezanem. Ziemniaki w domu są przecież prawie zawsze. Tym razem smakowały trochę inaczej niż normalnie, ponieważ były dodatkowo smażone. Powiem Wam, że smakowały nawet lepiej niż te jedynie ugotowane. 



Składniki:
6 średnich ziemniaków
1-2 garście mąki pszennej
1 duże żółtko
oliwa
gałka muszkatołowa
garść parmezanu
6 plastrów szynki parmeńskiej
sól 
pieprz
(przepis na 2-3 porcje)  

Ziemniaki myjemy, lekko skrapiamy oliwą, nakłuwamy widelcem i pieczemy w łupinach w piekarniku w 220 stopniach około godziny. Po tym czasie odstawiamy ziemniaki na chwilę i obieramy jeszcze gorące, przeciskamy przez praskę i przekładamy do miski. Dodajemy żółtko, szczyptę gałki, sól, świeżo mielony pieprz i tyle mąki żeby połączyć składniki w jednorodną masę, nie może lepić się do rąk. Ciasto dzielimy na trzy części. Blat oprószamy mąką. Z każdej części formujemy wałek o średnicy około 2 cm i wycinamy kluski o długości do 2 cm. Można w rękach tak kształtować gnocchi żeby miały kształt dużej fasoli. Potem, widelcem, lekko zrobić wgłębienie z jednej strony lub obu. Surowe jeszcze gnocchi przekładamy na posypaną mąką deskę, przykrywamy ściereczką i wkładamy do lodówki na jakieś 15 min.  Gotujemy w dużej ilości osolonej wody, aż do wypłynięcia klusek na powierzchnię. Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oliwy. Szynkę parmeńską kroimy w mniejsze kawałki i chwilę smażymy. Dorzucamy do tego gnocchi, doprawiamy solą, rumienimy. Przekładamy na talerze i posypujemy startym parmezanem i świeżo mielonym pieprzem.