Pasta z pestek dyni, pieczonej papryki i gorgonzoli

przez Kardamonowy

Parę dni temu My poprosił, żebym zaczęła robić więcej wegetariańskich past do pieczywa. Do tej pory robiłam je bardzo sporadycznie, średnio jedną w miesiącu. Kombinowałam głównie z ciecierzycą, sama właściwie nie wiem czemu, czasem zdarzył się słonecznik. Niektóre pasty, które kupujemy są w miarę dobre pod kątem składu, ale zaczynają nam się powoli nudzić. Wszędzie ciecierzyca (ta sama, o której wspominałam wyżej, „jak do tego doszło, nie wiem”), suszone pomidory lub papryka. Musiałam, więc pokombinować tak, żeby było i smacznie i w miarę możliwości zdrowo. Tak powstała pasta z pestek dyni, pieczonej dyni i gorgonzoli, którą zrobiłam eksperymentalnie na ekipową imprezę urodzinową.
W przypadku tej części ekipy, zawsze dokładam swoje trzy grosze, jeżeli chodzi o jedzenie. Z reguły ja i moje cztery litery zajmujemy kuchnię moich przyjaciół, tym razem zrobiłam wszystko na wynos. To „wszystko” to dwie surówki i trzy pasty. O jednej paście wspominam dziś, inne przepisy wrzucę chyba dopiero po świętach. Ja już tam dobrze wiem co teraz będzie na czasie, teraz zaczyna się już myślenie o świętach. A pasty tak naprawdę przydadzą Wam się bardziej na sylwestra, do zimnej płyty. Czekajcie więc cierpliwie, pojawią się zaraz po świętach.
O tytułową pastę pytało parę osób, obiecałam więc, że przepis pojawi się jeszcze dziś. Nie ma, że boli. Piszę na wariackich papierach, bo nie mam za bardzo czasu, a wywiązać się trzeba.
Co do samej pasty, jej smak był totalnie kompletny. Wiedziałam w sumie co wrzucamy do blendera, ale nie spodziewałam się takiego świetnego efektu. Gorgonzola oczywiście robi największą robotę i bardzo dobrze, tak powinno być.



Składniki:
1 szklanka łuskanych pestek dyni
2 małe czerwone papryki
1 opakowanie gorgonzoli
1 łyżka soku z cytryny (lub więcej, do smaku)
3 łyżki oliwy extra virgin
sól
pieprz

Papryki myjemy, kroimy na pół, pozbywamy się gniazd nasiennych. Układamy je na blasze, skrapiamy lekko oliwą i pieczemy w 180 stopniach około 30 minut. Papryki muszą być lekko przypalone. Gorące papryki wkładamy do większego pojemnika, szczelnie go zamykamy i odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie ściągamy z nich skórę.
Pestki wrzucamy na patelnię i prażymy do zrumienienia.
Do blendera wrzucamy obrane papryki, pestki dyni, gorgonzolę, sok z cytryny i oliwę. Wszystko miksujemy, aż do uzyskania nie za gładkiej pasty (chodzi o to, żeby pestki były lekko wyczuwalne). Następnie dodajemy do tego gorgonzolę, chwilę miksujemy. Całość doprawiamy solą (do smaku, pamiętajcie, że ser jest słony), świeżo zmielonym pieprzem, mieszamy. Pasta najlepiej smakuje gdy jest świeża, na drugi dzień nie była idealna.

Podobne przepisy:
Pasta z grillowanego bakłażana
Pasta słonecznikowa z suszonymi pomidorami
Pasta paprykowa z fetą
Pasta z fasoli i pieczonej papryki

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności