Racuchy drożdżowe ze śliwkami

przez Kardamonowy

Ostatnie śliwki zjedzone. W tym roku już dość. Powidła gotowe, kompoty ugotowane, knedle zaliczone. Z resztek postanowiłam zrobić racuchy. Głównie z myślą o Toli, a jakże. Jeżeli czytacie mnie uważnie, wiecie, że Tola jak najbardziej racuchy zjadła. Tylko bez śliwek. Każdy owoc został skrupulatnie wydłubany z placków.
Wychodzi na to, że racuchy zrobiłam jednak dla siebie. My klasycznie się nie zachwycił, ale po nim nie spodziewałam się niczego innego. Mnie zachwyciły, jak każde drożdżowe. Zawsze kojarzą mi się z domową, babciną kuchnią. Moja babcia była mistrzynią drożdżowych potraw, to pewnie dlatego. Chociaż przyznam się Wam szczerze, nie pamiętam żeby racuchy wyszły kiedykolwiek spod jej rąk. Nie pamiętam, nie mówię, że tak było.
Racuchy drożdżowe ze śliwkami zrobiłam według przepisu z mojej ulubionej starej książki kucharskiej. Niby na blogu mam coś swojego, ale chciałam skorzystać z przepisu z lat 70. Pomieszałam ze sobą wszystko co powinnam wymieszać i odstawiłam ciasto do wyrośnięcia. Po godzinie było dość rzadkie. Na początku chciałam dodać więcej mąki, ale stwierdziłam, że nie będę się wymądrzać, zostawię je w spokoju. Może jajka były za duże? Może wlałam jednak za dużo mleka? A może właśnie takie powinno być? Finalnie racuchy wyszły super. Niepotrzebnie się spinałam.
Owoce jak zwykle możecie dodać dowolne. Pamiętajcie, żeby najczęściej używać tych sezonowych.
Tak sobie teraz pomyślałam, że może Toli usmażę kiedyś wersję z bananami. Tak a propos sezonowych owoców (hłehłe).


Miary objętości na blogu:
szklanka 250 mlłyżeczka 5 mlłyżka 15 ml.
Składniki:
250 g mąki pszennej tortowej (ciut więcej niż 1,5 szklanki)
250 ml mleka
15 g świeżych drożdży
2 łyżki cukru + 1 łyżeczka do zaczynu
2 jajka
1 łyżka masła
15 śliwek (ja użyłam węgierek)
cukier puder do posypania
olej rzepakowy
(przepis na mniej więcej 15 racuchów)

Mleko lekko podgrzewamy. Masło roztapiamy.
Drożdże mieszamy z łyżeczką cukru i połową szklanki mleka, odstawiamy na 15 minut.
Jajka ucieramy (w dużej misce) z dwoma łyżkami cukru. Do miski z jajkami przesiewamy mąkę. Dodajemy do tego resztę mleka, roztopione masło, zaczyn z drożdży, mieszamy wszystko aż do uzyskania gładkiego ciasta (ja ciasto ubijałam drewnianą pałką). Gotowe ciasto przykrywamy bawełnianą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na minimum 30 minut.
Śliwki myjemy, drylujemy, kroimy na pół.
I teraz w sumie są dwa, a nawet trzy sposoby smażenia. Można śliwki pokroić w mniejsze kawałki, dodać do ciasta, wymieszać i smażyć partiami. Można nakładać czubatą łyżkę ciasta, na to układać śliwki, chwilę smażyć, odwrócić i zrumienić z drugiej strony. Ja robiłam jednak tak, że najpierw układałam na patelni połówki śliwek (na rozgrzanej patelni z olejem), te zalewałam czubatą łyżką ciasta, chwilę smażyłam, odwróciłam i rumieniłam z drugiej strony.
Pamiętajcie tylko, żeby racuchy smażyć na niewielkim ogniu.
Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

Podobne przepisy:
Racuchy z jabłkami
Racuchy pełnoziarniste z jabłkami
Racuchy drożdżowe z jabłkami
Racuchy z gruszkami
Racuchy dyniowe z jabłkami
Pancakes
Racuchy z kaszy manny

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności