Sałatka grecka

Odkrywanie prawdziwych, oryginalnych przepisów, daje mi mnóstwo frajdy. Tak było na wakacjach w Grecji. Pierwszy obiad w restauracji. Co zamawiamy? No co? No sałatkę grecką. No to siup. I dostaliśmy coś, co trochę przypominało to, co w Polsce podaje się jako sałatkę grecką. Niby to samo, ale ładniej, bez kapusty pekińskiej. I smaczniej. Teraz można już dostać pyszne pomidory, które są podstawą horiatiki, więc mamy idealny czas na tę sałatkę. Aaa, i jeszcze jedno. Obecnie można dostać już w sklepach porządne sery feta, nie kupujcie podróbek, nijak się to ma do prawdziwej fety. Ta oryginalna jest niezastąpiona, warto dać parę złoty więcej, wierzcie mi.



Składniki:
20 pomidorków koktajlowych lub 2 większe malinowe (ja użyłam mieszanych)
3 małe ogórki gruntowe
pół zielonej papryki
mała czerwona cebula
garść czarnych oliwek
200 g sera feta
2 łyżki oliwy extra virgin
sok z połowy cytryny
duża szczypta oregano
sól
(przepis na 2 porcje)  

Pomidory, ogórki i paprykę myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. Cebulę kroimy w talarki, fetę na mniejsze części. Wszystko wkładamy na talerz, dodajemy oliwki. Z oliwy, soku z cytryny, oregano i soli robimy sos, którym polewamy sałatkę. W lodówce miałam jeszcze resztę ziół (koperek i natkę), którymi posypałam całość.