Zupa krem z kukurydzy

Zaległy obiad urodzinowy. Czułam (jak zawsze przy okazji spotkania z moim tatą) potrzebę ugotowania czegoś innego. Tak powstał pomysł na zupę z kukurydzy. Nigdy nie jadłam, nigdy nie robiłam, zdecydowanie będę robić. Wyśmienita. Wiem, że ciągle Wam tutaj piszę, że coś jest smaczne, ale nic na to nie poradzę. Jak coś jest warte polecenia, polecam. Krótka piłka. Trwa sezon kukurydziany, więc do roboty. 

Składniki:
3 kolby kukurydzy
3 średnie ziemniaki
1,5 litra bulionu warzywnego
1 cebula
2 ząbki czosnku
pół łyżeczki kurkumy
spora szczypta mielonego imbiru
spora szczypta mielonego chili
łyżeczka masła
sól
świeża chili
szczypiorek
garść pestek słonecznika
(przepis na 3 porcje)  

Kukurydzę myjemy, kolby obieramy nożem z ziaren. Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. Kukurydzę smażymy na maśle, po 2 minutach wrzucamy ziemniaki, pokrojoną w kostkę cebulę i rozdrobniony czosnek. Po jakichś 5 minutach wrzucamy przyprawy i zalewamy bulionem. Gotujemy do momentu aż kukurydza i ziemniaki będą miękkie. Zupę studzimy, miksujemy w blenderze, przecieramy przez sito. Jeżeli zupa jest za gęsta, dodajcie bulionu. Podajemy ze świeżą chili, szczypiorkiem i prażonymi pestkami słonecznika.