Bogracz

przez Kardamonowy

Zastanawiając się nad ciepłą potrawą, która idealnie będzie pasować do Sylwestra, brałam pod uwagę niewiele opcji. Ostatecznie uparłam się na bogracz, którego jeszcze nie mam na blogu. My wielokrotnie wiercił mi dziurę w brzuchu, żebym w końcu go zrobiłam. Zrobiłam, ale on nie może go obecnie jeść. No peszek.
Zawekowałam więc jeden duży słoik, resztę zjadłyśmy z Tolą. Na Sylwestra jeść go nie miałam w planie, bo plany od dawna są zupełnie inne. Dzisiejszy bogracz zrobiłam jedynie z myślą o Was.
Jeżeli chodzi o sam przepis, sporo się naszukałam w internetach, ale jakoś tak… no nie powaliło mnie. Postanowiłam więc zapytać na jednej z fejsbukowych grup jak zrobić dobry bogracz. Wiedziałam jedno, nie chciałam tej potrawy robić z ziemniakami, miały być kluski. Na resztę porad byłam otwarta. Jako pierwsza odezwała się Karolina. I właściwie na rozmowie z nią się skończyło. Okazało się, że ma znajomą Węgierkę, którą wypyta o szczegóły. Sama wcześniej tylko napisała, że co region i co człowiek to przepisy różne. Nie ma jednego przepisu, więc nie muszę się jakoś specjalnie spinać. To tak jak z naszym polskim rosołem, co dom to inna receptura.
Po jakimś czasie dostałam przepis na bogracz od wcześniej wspomnianej Węgierki – od Nikolett. Nie jakoś super sprecyzowany, ale po dodatkowych rozmowach i uwagach, stanęłam dziś przy garach i wzięłam się do roboty. Dostałam także przepis na kluski, które się dodaje do bograczu, nazywają się csipetke. Nie wiedziałam dokładnie jakiej mają być wielkości, ale zrobiłam chyba ciut za duże. Następnym razem zrobię mniejsze. Nie pomyślałam, że skubane przecież jeszcze urosną podczas gotowania.
A, i jeszcze jedno. Nikolett napisała, że dodaje do tej zupy mielony kminek. Bałam się trochę eksperymentów, bo średnio za nim przepadamy, dodałam więc niewielką ilość. Na tyle niewielką, że w ogóle go nie czułam. Następnym razem dodam go więcej, jestem bardzo ciekawa jego smaku w tej potrawie, aż tak mnie nie przeraża. Dorzucę jeszcze więcej ostrości. I kluski zrobię mniejsze :). I zrobię go tak jak trzeba, czyli w kociołku nad ogniem.
Tak czy siak bogracz wyszedł pierwsza klasa.
Karolina, jeszcze raz wielkie dzięki.




Składniki:
500 g wołowiny gulaszowej
2 czerwone papryki
1 marchewka
1 korzeń pietruszki
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 puszka krojonych pomidorów
1 ogórek kiszony
1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
pół łyżeczki mielonej ostrej papryki (lub więcej)
pół łyżeczki mielonego kminku (lub więcej)
woda
1 jajko
100 g mąki pszennej (ja użyłam tortowej)
sól
pieprz
1 łyżka poszatkowanej natki pietruszki
olej rzepakowy
(przepis na 4 porcje)

Marchewkę i pietruszkę obieramy, myjemy i kroimy w kostkę. Odstawiamy.
Z wołowiny wycinamy ewentualne ścięgna i niedoskonałości, kroimy w średnią kostkę, doprawiamy mielonymi paprykami, odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie obsmażamy mięso na oleju (najlepiej w dużym garnku z grubym dnem, cała potrawa będzie w nim robiona) na brązowy kolor. Polecam smażyć w dwóch partiach. Jak wrzucicie wszystko na raz, mięso puści sok i zacznie się gotować, a nie smażyć. A musi się porządnie usmażyć, nie tracąc soku.
Następnie mięso wyciągamy i na tej samej patelni podsmażamy na oleju, pokrojoną drobno cebulę, marchewkę, korzeń pietruszki i rozdrobnione ząbki czosnku. Po zrumienieniu warzyw, dodajemy do nich usmażone mięso, kminek i wody tyle, żeby porządnie wszystko przykryła. Patelnię przykrywamy pokrywką i gotujemy wszystko do miękkości mięsa (u mnie trwało to około 1,5 godziny). Pamiętajcie o pilnowaniu poziomu wody.
Po ugotowaniu mięsa, do bograczu dodajemy pokrojoną w średnią kostkę paprykę, pomidory i pokrojonego w półplasterki ogórka, wszystko gotujemy do miękkości papryki. Ciągle pamiętajcie o pilnowaniu poziomu wody. Finalnie ma wyjść z tego gęsta zupa.
W międzyczasie z jajka, mąki i szczypty soli wyrabiamy ciasto na kluski. Ciasto będzie dość twarde, od razu uprzedzam. Po wyrobieniu formujemy z niego kulkę, z której urywamy po prostu małe kluski (bardzo małe). Kluski wykładamy na stolnicę lekko podsypaną mąką.
Kiedy papryka jest już miękka, bogracz doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem.
Do gotującego bograczu wrzucamy kluski i gotujemy dosłownie jakieś 4 minuty, do ich miękkości.
Przed podaniem posypujemy natką pietruszki.

Podobne przepisy:
Gulasz wołowy z papryką
Gulasz wieprzowy z cydrem
Gulasz wieprzowy z cynamonem
Gulasz wołowy z Guinnessem

1

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności