Ciastka maślane

przez Kardamonowy

Ciastka maślane machnęłyśmy z Tolą z okazji dnia babci i dziadka. Nie planowałam tego jakoś wcześniej, ale nie wpadłam na żaden ciekawy pomysł na upominek (a sama nic raczej nie wymyślę, nie mam głowy do takich rzeczy). Poszperałam na necie, ale wszystko było na jedno kopyto. Nuda. Dodatkowo moje zdolności plastyczne skończyły się na poziomie szkoły podstawowej. Postanowiłam więc, że zrobimy ciastka. Proste i pyszne.
Wyszły z tego właściwie same pozytywy. Pierwszy – prezent. Drugi – mam wpis na bloga. Trzeci – zdrowsze (od tych sklepowych) słodycze dla Toli. Bo tak, połowę ciastek zostawiłam dziecku. I zrobiłam to z czystym sumieniem, bo ciastek wyszło dość sporo. Póki co jednak moje sumienie kuleje, bo to jednak ja się nimi raczę… I to nie jest najlepsza wiadomość.
Ciężko się im oprzeć. Smakują jak babcine. Są kruche, bardzo maślane, no przepyszne. Ale dla mnie znowu za słodkie. Nie będę jednak nic zmieniać w proporcjach składników, bo myślę, że jednak 90% ludzi będzie zadowolona z ich smaku w 100%. Zapiszę sobie tylko gdzieś na boku, żeby dać mniej cukru następnym razem. Spróbuję nawet od razu z grubej rury, dodam do nich tylko 50 g cukru. Napiszę Wam za jakiś czas czy to się sprawdziło. Jeżeli dla mnie jednak będą za wytrawne, w domu znajdzie się na nie amator. Dziś chciałam amatorowi wcisnąć jedno ciastko na próbę, ale się tylko skrzywił i postawił sobie je przy monitorze. W czasach liceum niektórzy wyzywali mnie od ślimaków, w liceum się poznaliśmy, więc ten… Dobra, nie będę Wam tutaj sprzedawać takich historii. Nie zjadł słodkości, taki jest fakt. Znowu.
I żeby nie było, ciastek ze zdjęcia nie robiła dwulatka. Ja oczywiście zrobiłam ciasto, a Tolka wykrawała różne części ciała jeży, wiewiórek i innych ślimaków. Ciastka były krzywe, brzydkie, idealne. No wiecie o co mi biega. Wyszły bardzo prawdziwe, ale do publikacji się raczej nie nadawały. Ja zrobiłam pierwszą partię, Tola zrobiła kolejne dwie.
A przepis jest z bloga domowe-wypieki.



Składniki:
250 g mąki pszennej (ja użyłam tortowej)
190 g zimnego masła
90 g cukru pudru
1 żółtko
(przepis na 3 blachy ciastek)

Masło kroimy w kostkę, wrzucamy do miski. Dodajemy do niego mąkę, cukier, żółtko i zagniatamy ciasto. Na początku może się kruszyć, ale ostatecznie dobrze się wyrabia. Gotowe ciasto owijamy w folię i wkładamy do lodówki na godzinę.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni.
Ciasto wyciągamy z lodówki, rozwałkowujemy na grubość mniej więcej 5 mm, podsypując je mąką na blacie. Z ciasta wykrawamy dowolne kształty ciastek, wykładamy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, nie za blisko siebie.
Pieczemy około 10 minut, do zrumienienia. Wyciągamy z piekarnika i studzimy.

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności