Grochówka przecierana

przez Kardamonowy

Jestem, żyję. Przepadłam na trzy tygodnie, ale właśnie do Was wracam. Napisałam Wam wczoraj na fb co się z nami ostatnio działo, że rozłożyły nas jakieś choroby i zmiotło nas z planszy w okolicach Świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra. I że tak naprawdę dopiero teraz do siebie dochodzimy.
Więc już mnie nosi kulinarnie. Już chcę wracać do normalnego gotowania, blogowania. Takiej przerwy jak ta ostatnia chyba nigdy nie miałam. I tak jak pod koniec roku pomyślałam, że fajnie by było sobie od tego dychnąć to jednak to cofam. Nie chcę odpoczywać od żadnego gotowania. Melduję się zatem posłusznie.
Pierwszą potrawą jaka przyszła mi na myśl po tak długiej przerwie była grochówka. Druga myśl – poszukać przepisu w starej książce kucharskiej. I nawet nie chodziło mi o przepis 1:1, ale po prostu inspirację. I znalazłam przepis na grochówkę przecieraną. Postanowiłam ją zrobić. Dziś zjemy ostatnie dwie porcje. Wyszła super. Gęsta, rozgrzewająca (klasycznie przed podaniem dodaliśmy do niej dodatkową porcję świeżo mielonego pieprzu), idealna na obecne mrozy. Już żałujemy z My, że zrobiłam jej tak mało (wyszły z niej 4 średniej wielkości porcje). Może zrobię ją znowu w przyszłym tygodniu. Obecne tygodniowe menu jest już konkretnie zaplanowane i nie mam za bardzo jak mieszać w mojej rozpisce. Mówię Wam, jestem w szale gotowania, już się cieszę na najbliższy weekend. Nie wyjdę chyba z kuchni,
Grochówka przecierana to bardzo klasyczna zupa. Zupa, która kojarzy mi się z dzieciństwem. Specjalnie też jakoś nie kombinowałam ze składnikami, a w tym dodatkowo pomogła mi książka kucharska z 1965 roku. Miało być prosto, domowo. Tak też jest. Smacznego.


Składniki:
1,75 l wody
300 g wędzonego boczku
350 g grochu łuskanego (ja użyłam całego grochu)
1 duża cebula
2 mniejsze marchewki
1 większy korzeń pietruszki
mały kawałek selera
3 ziemniaki
2 ząbki czosnku
2 liście laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
1 czubata łyżka majeranku
sól
pieprz
olej rzepakowy
(przepis na 4-5 porcji)  

Groch płuczemy, zalewamy wodą i odstawiamy do namoczenia na jakieś 12 godzin.
Boczek zalewamy 1,75 l wody, dodajemy do niego obrane marchewki, pietruszkę i seler, wrzucamy liście laurowe, ziele angielskie, majeranek i zmiażdżone ząbki czosnku, gotujemy na wolnym ogniu około 30 minut.
W międzyczasie wymieniamy wodę w grochu i gotujemy go do miękkości (ma się rozpadać).
Cebulę kroimy w drobną kostkę i smażymy do zrumienienia na niewielkiej ilości oleju.
Ugotowany boczek kroimy w mniejsze kawałki (u mnie kostka), wrzucamy z powrotem do wywaru.
Ziemniaki obieramy i kroimy w mniejszą kostkę, wrzucamy do zupy, gotujemy do prawie miękkości.
Następnie do zupy dodajemy starte na największych oczkach marchewki, pietruszkę i seler.
Ugotowany groch przecedzamy i przecieramy przez sito bezpośrednio do zupy, wszystko mieszamy, doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem, zagotowujemy. Jeżeli chcecie zaoszczędzić trochę na czasie i posiadacie blender, polecam Wam zmiksować ugotowany groch na papkę i dopiero tę papkę przetrzeć przez sito.
Jeżeli zupa wyszła za gęsta, dolejcie odrobinę wody.

Podobne przepisy:
Grochówka z białą kiełbasą
Grochówka wegetariańska
Wegetariańska grochówka z włoską kapustą
Wegetariańska zupa grochowa z pomidorami
Grochówka

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności