Ogórki w curry z selerem naciowym

przez Kardamonowy

No chyba już czas na publikacje ogórkowych przetworów. Nie spieszyłam się z nimi jakoś, bo wiadomo, że te wczesne rzuty ogórków nie są w 100% takie jak być powinny. Myślę jednak, że początek sierpnia to całkiem dobry czas na rozpoczęcia robienia zapasów na zimę. Planów i pomysłów jak zwykle na ogórki mam masę, tylko nie mam gdzie tego wszystkiego trzymać. W tym roku więc też muszę się znowu trochę ograniczyć. Póki co mam przygotowane dwa rodzaje ogórków do publikacji. Kiszone już się kiszą, ale jeszcze się zastanawiałam czy będę je tutaj wrzucać. Zobaczę za dwa tygodnie jak będą smakowały, potem będę podejmować decyzje. Póki co, ogórki w curry i selerem naciowym.
Parę tygodni temu wylądowałam na obiedzie u mamy mojej przyjaciółki. Czarnocińska mama ma swój piękny ogród, swoje owoce, warzywa, koty i inne drzewa, które są w bardzo moim klimacie. Jeżdżę do niej więc z największą przyjemnością. Tu kawa, tam ciasto. A potem obiad. Wszystko było pyszne, normalne, po prostu. A potem spróbowałam ogórków w curry i od razu wiedziałam, że pojawią się na blogu.
I teraz tak. Przyznam się Wam szczerze, że nie od razu wyczułam nać selera. Nie szukałam go jakoś w głowie, po prostu nie przyćmiewał całości. Nie wiem czy to dlatego, że ja nie mam problemu z jego smakiem, a może po prostu wiejski seler był dużo delikatniejszy w smaku niż ten sklepowy. I właśnie tej naci (wiejskiej) także użyłam do dzisiejszego przepisu. Dostałam przesyłkę z Czarnocina parę dni temu z wieloma dobrociami. I w niej był między innymi ten cudowny seler.
Wysępiłam dla Was oryginalny przepis. I dla siebie, no dobra. Jedyne co w nim zmieniłam to ilość octu (w oryginale jest 1,5 szklanki). Kiedy pierwszy raz próbowałam tej sałatki była dla mnie zbyt octowa. A wiecie jak kocham ocet. Stwierdziłam, że skoro dla mnie to było trochę za dużo, dla innych może być dużo za dużo. A, i zmniejszyłam ilość gałązek selera. Moje były na takim wypasie, że gdybym dodała je do sałatki, na pewno byłoby to za dużo. Zresztą My po spróbowaniu powiedział, że seler jest bardzo wyczuwalny i żeby zmniejszyć ilość w przepisie. No to zmniejszyłam. W oryginale jest 8 sztuk.
I jeszcze jedna uwaga odnośnie selera. Myślałam, że w sklepach będzie dostępny tylko ten zwykły, który jest całoroczny, z grubymi łodygami i niewielką ilością liści. I parę dni temu widziałam w warzywniaku i hipermarkecie seler, jakiego użyłam – z cienkimi łodygami i dużymi liśćmi. Rozejrzyjcie się za nim u siebie, warto go użyć.
Ogórki w curry z selerem naciowym to jeden z ciekawszych i smaczniejszych przepisów na przetwory z jakim miałam do czynienia od dobrych paru lat. Zapiszcie go sobie, jest naprawdę świetny.


Składniki:
2,5 kg ogórków gruntowych
5-6 gałązek selera naciowego (ja użyłam tych z cienkimi łodygami i z dużymi liśćmi)
2 cebule
zalewa:
1 szklanka octu 10%
2 szklanki cukru
2 łyżki soli
3 łyżki gorczycy
3 łyżki curry
(przepis na 9 słoików, mniej więcej każdy po 250 ml)

Ocet wlewamy do garnka, dodajemy do niego resztę składników zalewy, zagotowujemy, odstawiamy.
Ogórki dokładnie myjemy, kroimy w cienkie plasterki, wrzucamy do dużej miski. Dodajemy do nich pokrojone w piórka cebule, umyte liście selera i łodygi pokrojone w małe kawałki. Wszystko zalewamy zalewą i odstawiamy na jakieś 2 godziny. Od czasu do czasu mieszamy.
Do wyparzonych słoików wkładamy dość ściśle gotową sałatkę, wlewamy zalewę i zamykamy wyparzonymi zakrętkami. Pasteryzujemy 15 minut.

Podobne przepisy:
Ogórki z ananasem
Ogórki z kolendrą
Ogórki w zalewie musztardowej
Ogórki z chili i czosnkiem

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności