Schab gotowany w sosie własnym

To jest tak prosta potrawa, że aż boli. Robiłam ją pierwszy raz i myślałam, że trzeba się trochę nagimnastykować, żeby uzyskać pyszny sos. Co Wy! Mój kot by to ugotował. No dobra, może nie sam. Z pomocą drugiego. Bo ten pierwszy jest jednak ślepawy. Ja mięsiwo zjadłam z kaszą gryczaną i surówką z młodej kapusty, na którą przepis podam za parę dni. No, odbębniłam porządny niedzielny obiad.



Składniki:
5 plastrów schabu (1,5 cm grubości)
1 cebula
duża szczypta słodkiej mielonej papryki
2 łyżki śmietany 12%
1 łyżeczka mąki pszennej
liść laurowy
sól
pieprz
olej rzepakowy

Schab doprawiamy z obu stron solą i świeżo mielonym pieprzem, odstawiamy na parę minut. Plastry mięsa wrzucamy na rozgrzany tłuszcz i obsmażamy z obu stron na brązowy kolor, po usmażeniu odkładamy na talerz. Na tej samej patelni smażymy na złoty kolor, pokrojoną w drobną kostkę cebulę, pod koniec smażenia wsypujemy paprykę, mieszamy. Do cebuli dorzucamy mięso, liść laurowy i wlewamy wody tylko tyle, żeby przykryła mięso (moja patelnia ma 20 cm średnicy). Patelnię przykrywamy pokrywką, mięso gotujemy około godziny (mięso musi się rozpadać). Pamiętajcie o uzupełnianiu wody. Pod koniec doprawiamy jeszcze solą i pieprzem, jeżeli jest potrzeba. Mąkę łączymy ze śmietaną w kubku, dodajemy do tego trochę gorącego sosu, mieszamy i wlewamy (najlepiej przez sitko) do mięsa, zagotowujemy.