Omatulu, ale przepadłam. Na dobrych paręnaście dni. Najpierw Święta, potem majówka, a potem zaczęła nam szwankować lodówka. Powoli więc wyjadaliśmy z niej co się dało. Zamrażalnik też dogorywał. Jedliśmy więc to co było, bez kombinowania i wybrzydzania. Jak już lodówka całkowicie odmówiła posłuszeństwa, wspomagaliśmy się balkonem. Pogoda na szczęście od paru dni nie rozpieszcza (lub rozpieszcza, jak kto woli), więc z niej korzystaliśmy. Nowa lodówka pięknie działa w sumie od dwóch dni, więc mogłam w końcu wjechać do kuchni i gotować to na co mam ochotę. Wczoraj więc zrobiłam rosół, barszcz czerwony, mięso do krokietów, krem z kalarepy, panczkraut, kotlety mielone, upiekłam chleb, no szajba normalnie. Nie miałam więc za bardzo czasu na zdjęcia, więc i postów z wczorajszego szaleństwa raczej nie będzie.
Mam dla Was natomiast podstawowy przepis na zakwas żytni na chleb. A, bo właśnie… Przez to, że lodówka działała jak chciała, mój zakwas na chleb zaczął się dziwnie zachowywać. Postanowiłam więc go wyrzucić i zrobić od podstaw nowy. A, że przepis mam sprawdzony to postanowiłam się z Wami nim podzielić. Jest prosty i zawsze mi się udaje.
Chleby na tym konkretnym zakwasie piekę od lat. I szczerze Wam powiem, że od tego czasu nie smakują mi już chleby robione jedynie na drożdżach. No dobra, może trochę przesadzam, bo czasami uda mi się zrobić bardzo smaczny, ciemny chleb bez zakwasu. Myślę, że tu z kolei dużą role odgrywają mąki, jakich się użyje do wypieku chleba. Natomiast jestem pewna, że chleb na samych drożdżach, przy użyciu większej ilości mąki chlebowej nie jest moim faworytem. Delikatnie pisząc.
Przepis na zakwas żytni na chleb jest z książki Piotra Kucharskiego, mojego polskiego guru od wypieków.
A na dole podlinkuję Wam parę moich propozycji na domowy chleb. Na zakwasie oczywiście.
Na zdrowie.

Jak zrobić zakwas żytni na chleb?
Składniki:
400 g mąki żytniej razowej, typ 2000
320 ml przegotowanej, ciepłej wody
Dzień pierwszy
W dużym (ja używam litrowego), wyparzonym słoju mieszamy drewnianą łyżką 100 g mąki i 100 ml wody. Słoika nie zamykamy nakrętką, tylko nakrywamy folią spożywczą, którą gdzieniegdzie nakłuwamy nożem. Ja czasami słoik nakrywam po prostu gazą i nakładam na to gumkę recepturkę. Słoik zostawiamy na blacie w kuchni.
Dzień drugi
Po 24 godzinach do tego samego słoika dodajemy 100 g mąki i 100 ml wody, mieszamy. Znowu go przykrywamy i odstawiamy na blacie na kolejne 24 godziny.
Dzień trzeci
Do powstającego zakwasu dokładamy znowu 100 g mąki i tym razem 60 ml wody, mieszamy. Słoik przykrywamy, odstawiamy na blat na 24 godziny.
Dzień czwarty
Do zakwasu dodajemy 100 g mąki, 60 ml wody. Mieszamy, przykrywamy. Po 12 godzinach zakwas powinien być już nabombelkowany tak jak mój na zdjęciu. Chociaż to też wszystko zależy od temperatury, jaką mamy w domu. Latem zakwas u mnie robi się sprawniej niż w chłodne dni.
Taki zakwas jest już gotowy do użycia. Działajcie więc.
Przepisy na chleby:
Chleb pszenno-orkiszowy z dynią
Chleb żytni na zakwasie
Chleb żytnio-gryczany na zakwasie
Chleb orkiszowo-żytni na zakwasie
Chleb żytni na zakwasie z ziarnami