Kasza jaglana z cukinią i groszkiem

przez Kardamonowy

Wracam na chwilę do diety candidowej, w sumie zupełnym przypadkiem. Dziś na obiad pieczone piersi kurczaka, które chciałam podać z czymś zdrowym. W domu mam spory nadmiar kaszy jaglanej, postanowiłam więc ją wykorzystać. Plus to co znalazłam w zamrażalniku i lodówce. I te inne dupstety, które właściwie zawsze mam w domu czyli ziarna siemienia lnianego i łuskany słonecznik. Wszystko zdrowe, w sumie lekkie, tego nam znowu teraz trzeba. My w sumie już od prawie 2 miesięcy może jeść normalnie, ale bardzo często prosi mnie żebym ugotowała coś co wciągał w zeszłym roku. Była tam minimalna ilość laktozy, zero glutenu, warzywa, część kasz, ciemne ryże i makarony. Na dole zresztą wkleję Wam tekst, który wrzucałam pod każdym candidowym przepisem, przybliży Wam to trochę ten system żywienia. System, w którym mój mąż czuł się na tyle dobrze, że chce do niego wracać. Wracamy dziś, na chwilę.
Jeżeli ktoś z Was wszedł na ten przepis ze względu na candidę, przeczytajcie tekst poniżej.
Parę słów jeszcze na temat diety. Będę musiała wklejać takie informacje prawie pod każdym przepisem, który podepnę sobie pod candidę, żeby mnie nikt nie zjadł.
Nie jestem lekarzem, nie jestem dietetykiem. Jestem żoną faceta, który jest w trakcie leczenia boreliozy. A przy tymże konkretnym leczeniu (ILADS) niezbędna jest właśnie dieta przeciwgrzybicza (która w naszym przypadku może potrwać nawet rok).
Ogólne założenie tej diety to rezygnacja z cukru (w tym słodkich owoców, miodu, itp.), mąki pszennej, drożdży, grzybów, alkoholu, czerwonego i tłustego mięsa, produktów zawierających ocet (poza octem jabłkowym, który jest dopuszczalny), sklepowych wędlin z kiepskim składem, itd.
Co można jeść? Jajka. Kiszonki (ogórki, kapusta, rzodkiewka), warzywa (zwłaszcza zielone), przeciwgrzybiczo działa cebula, czosnek (tych używam sporo), świeże zioła, kaszę jaglaną (jest bardzo wskazana) i gryczaną (najlepiej niepaloną), soczewicę, ciecierzycę, oleje tłoczone na zimno (oliwa z oliwek, olej rzepakowy, z wiesiołka, lniany, kokosowy), ryby, drób, pestki dyni, niektóre orzechy, sezam, makarony żytnie, orkiszowe (od czasu do czasu), brązowy ryż, mąkę żytnią. Wskazane jest używanie przypraw jak: curry, kurkuma, imbir. Z owoców można jeść grejpfruta, awokado. Czasem można pozwolić sobie na kwaśne jabłko lub niedojrzałe kiwi. Coraz częściej spotykam się także z informacją, że granat także jest dopuszczalny.
Co z nabiałem? Z nabiału można jeść od czasu do czasu jogurty naturalne (najlepiej te zawierające bakterie lactobacillus acidophilus lub bifidobacterium infantis), chude twarogi i mozzarellę. Preferowane jest jednak raczej mleko owcze i kozie (można np. jeść fetę zrobioną na bazie tylko tych mlek, sery pleśniowe oczywiście są zabronione).
Ogólnie jemy produkty jak najmniej przetworzone.
Nie rezygnujemy z warzyw takich jak burak, pomidor, papryka. Na początku miałam co do nich wątpliwości, ale dietetyk powiedział, że można. Oczywiście wszystko będziemy jeść z umiarem. Do naszego jadłospisu wjeżdżają także z powrotem suszone pomidory i passaty (o jak dooobrze), co do których też nie byłam pewna.
Ważne jest żeby czytać składy produktów i z automatu wyrzucać te, w których jest cukier, ocet, chemia i inne niewskazane badziewia lub po prostu zabronione składniki.
Jeżeli macie jednak jakieś wątpliwości odnośnie któregoś z moich przepisów, po prostu go pomińcie. Ja też je długo miałam i też omijałam niektóre przepisy znalezione w internecie. Na dodatek nadal spotykam się ze sprzecznymi informacjami, jeżeli chodzi o dozwolone produkty. To dotyczy nabiału (niektórzy mówią, że jest kategorycznie zabroniony, inni piją kefiry, zsiadłe mleka, jogurty), warzyw pokroju czerwona papryka, burak, pomidor, mąki orkiszowej, owoców, itp. I bądź tu mądry.
Ja inspiracje czerpię z książki „Leczenie dietą. Wygraj z candidą” Marka Zaręby, z bloga qchenne-inspiracje, sugeruję się także wytycznymi lekarza zakaźnika i przede wszystkim dietetyków.
Mam nadzieję, że przepisy z kategorii candida będą dla Was inspiracją. Tylko inspiracją. Lub aż.


Składniki:
3/4 szklanki suchej kaszy jaglanej
pół szklanki mrożonego groszku
1 mała cukinia
1 mała czerwona cebula
pół pęczka koperku
2 łyżki łuskanych ziaren słonecznika
1 łyżka ziaren siemienia lnianego
1 łyżeczka soku z cytryny
oliwa extra virgin
sól
pieprz
(przepis na 4 porcje)

Kaszę dokładnie przepłukujemy na sicie po bieżącą wodą i gotujemy al dente (u mnie trwało to około 5 minut), pod koniec dodajemy groszek i gotujemy wszystko jakąś minutę (do miękkości groszku), wszystko odcedzamy.
Ziarna słonecznika prażymy chwilę na suchej patelni, do zrumienienia.
Cukinię myjemy, kroimy w małą kostkę, smażymy na niewielkiej ilości oliwy dosłownie 2-3 minuty.
Kaszę z groszkiem wsypujemy do miski. Dodajemy do niej cukinię, pokrojoną w kostkę cebulę, słonecznik, siemię lniane, poszatkowany koperek, sok z cytryny, 1 łyżkę oliwy, doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem, mieszamy.

Podobne przepisy:
Kasza jaglana z pesto
Ryż z migdałami, słonecznikiem i siemieniem lnianym
Bulgur z ziołami, słonecznikiem i chili

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności