Gazpacho

przez Kardamonowy

Dobra, znowu powoli wracam do normalnego trybu. Ostatnie dni to były czysto przyjemnościowe dni wolne, ale już dość. Tola też powoli wraca do swoich „zajęć”, w powietrzu już czuję mój ulubiony wrzesień. Wiecie, że nie lubię lata. Jedyny plus letnich dni to sezon na owoce i warzywa. I w sumie tyle. A propos sezonu, trwa czas pomidorowy. Parę tygodni temu wyczarowałam pyszne gazpacho, które świetnie sprawdziło się jako chłodnik na lipcowe upały. Sierpień póki co też daje w kość, więc jeżeli nie macie oporów przed jedzeniem zup na zimno, polecam Wam hiszpański chłodnik.
Za przepisami rozglądałam się na hiszpańskich i amerykańskich stronach. Nie skorzystałam z konkretnego. I jedyne co zmieniłam to rodzaj octu użyty do zupy. Ze względu na dietę My, użyłam jabłkowego. W oryginalnych przepisach używano octu sherry lub z czerwonego wina. Weźcie sobie na to poprawkę.
Jeżeli ktoś z Was wszedł na ten przepis ze względu na candidę, przeczytajcie tekst poniżej.
Parę słów jeszcze na temat diety. Będę musiała wklejać takie informacje prawie pod każdym przepisem, który podepnę sobie pod candidę, żeby mnie nikt nie zjadł.
Nie jestem lekarzem, nie jestem dietetykiem. Jestem żoną faceta, który jest w trakcie leczenia boreliozy. A przy tymże leczeniu niezbędna jest właśnie dieta przeciwgrzybicza (która w naszym przypadku może potrwać nawet rok).
Ogólne założenie tej diety to rezygnacja z cukru (w tym słodkich owoców, miodu, itp.), mąki pszennej, drożdży, grzybów, alkoholu, czerwonego i tłustego mięsa, produktów zawierających ocet (poza octem jabłkowym, który jest dopuszczalny), sklepowych wędlin z kiepskim składem, itd.
Co można jeść? Jajka. Kiszonki (ogórki, kapusta, rzodkiewka), warzywa (zwłaszcza zielone), przeciwgrzybiczo działa cebula, czosnek (tych używam sporo), świeże zioła, kaszę jaglaną (jest bardzo wskazana) i gryczaną (najlepiej niepaloną), soczewicę, ciecierzycę, oleje tłoczone na zimno (oliwa z oliwek, olej rzepakowy, z wiesiołka, lniany, kokosowy), ryby, drób, pestki dyni, niektóre orzechy, sezam, makarony żytnie, orkiszowe (od czasu do czasu), brązowy ryż, mąkę żytnią. Wskazane jest używanie przypraw jak: curry, kurkuma, imbir. Z owoców można jeść grejpfruta, awokado. Czasem można pozwolić sobie na kwaśne jabłko lub niedojrzałe kiwi. Coraz częściej spotykam się także z informacją, że granat także jest dopuszczalny.
Co z nabiałem? Z nabiału można jeść od czasu do czasu jogurty naturalne (najlepiej te zawierające bakterie lactobacillus acidophilus lub bifidobacterium infantis), chude twarogi i mozzarellę. Preferowane jest jednak raczej mleko owcze i kozie (można np. jeść fetę zrobioną na bazie tylko tych mlek, sery pleśniowe oczywiście są zabronione).
Ogólnie jemy produkty jak najmniej przetworzone.
Nie rezygnujemy z warzyw takich jak burak, pomidor, papryka. Na początku miałam co do nich wątpliwości, ale dietetyk powiedział, że można. Oczywiście wszystko będziemy jeść z umiarem. Do naszego jadłospisu wjeżdżają także z powrotem suszone pomidory i passaty (o jak dooobrze), co do których też nie byłam pewna.
Ważne jest żeby czytać składy produktów i z automatu wyrzucać te, w których jest cukier, ocet, chemia i inne niewskazane badziewia lub po prostu zabronione składniki.
Jeżeli macie jednak jakieś wątpliwości odnośnie któregoś z moich przepisów, po prostu go pomińcie. Ja też je długo miałam i też omijałam niektóre przepisy znalezione w internecie. Na dodatek nadal spotykam się ze sprzecznymi informacjami, jeżeli chodzi o dozwolone produkty. To dotyczy nabiału (niektórzy mówią, że jest kategorycznie zabroniony, inni piją kefiry, zsiadłe mleka, jogurty), warzyw pokroju czerwona papryka, burak, pomidor, mąki orkiszowej, owoców, itp. I bądź tu mądry.
Ja inspiracje czerpię z książki „Leczenie dietą. Wygraj z candidą” Marka Zaręby, z bloga qchenne-inspiracje, sugeruję się także wytycznymi lekarza zakaźnika i przede wszystkim dietetyków.
Mam nadzieję, że przepisy z kategorii candida będą dla Was inspiracją. Tylko inspiracją. Lub aż.


Składniki:
7 średnich dojrzałych pomidorów
1 średnia czerwona papryka
1 czerwona cebula
2 średnie ogórki gruntowe
1 duży ząbek czosnku
garść liści bazylii +parę liści do przybrania
1/4 szklanki oliwy extra virgin
1,5-2 łyżki octu jabłkowego (w oryginale jest sherry lub ocet z czerwonego wina)
3/4 łyżeczki soli
pieprz
(przepis na 4 porcje)

Warzywa myjemy.
1 pomidora, 1 ogórek (ja go nie obierałam), 1/4 cebuli i 1/4 papryki kroimy w drobną kostkę i odstawami w misce do lodówki.
Resztę pomidorów sparzamy, obieramy ze skóry, kroimy w mniejsze kawałki i wrzucamy do blendera. Dodajemy do nich pozostawionego ogórka, resztę cebuli, paprykę i obrany ząbek czosnku, ocet, oliwę, bazylię i miksujemy aż uzyskamy gładki krem. Doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Zupę wkładamy do lodówki na jakieś 12-24 godziny. Po schłodzeniu gazpacho wlewamy do misek, posypujemy pokrojonymi drobno warzywami, skrapiamy oliwą, ozdabiamy liśćmi bazylii.

Podobne przepisy:
Chłodnik szczawiowo-ogórkowy
Chłodnik z ogórkami i awokado
Chłodnik z kalarepą
Tarator – chłodnik z ogórkami i orzechami
Chłodnik ze szczawiem i serem wędzonym
Chłodnik litewski
Chłodnik z ogórkami i rzodkiewkami

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności