Makaron w sosie pomidorowym z białą kiełbasą i fetą

przez Kardamonowy

Ijee, strasznie dawno nie jadłam makaronu, takiego zwykłego. Przez My jakoś wyleciał mi z głowy, wiecie… ostatnio jak gotuję jakiś makaron to głównie żytni. Tolka też jakoś „wyrosła” już z wcinania białego makaronu. Wcześniej mogła jeść po prostu ugotowany, bez dodatków, teraz się nie domaga. Więc jak sami widzicie, nie po drodze mi ostatnio z durumem.
Ale zaczęłam czyścić zamrażalnik i znalazłam w jego czeluściach białą, surową kiełbasę. Pierwsze pomysły na jej wykorzystanie dotyczyły jej zapieczenia, w winie. Nie miałam jej jednak na tyle, żeby chciało mi się ją zapiekać. Pomyślałam, że zrobię ją z makaronem. Coś jak bolognese, tylko zdecydowanie krócej gotowane. Miało być prosto, bez udziwnień. Wyszperałam z szafy zapomniane opakowanie pappardelle. Potem zaczęłam grzebać w lodówce z nadzieją, że znajdę w niej jakiś kawałek długodojrzewającego sera. No niestety. No trudno.
Usmażyłam kiełbasę z dodatkami, dodałam sos. Potem makaron. Wymieszałam, dodałam natkę. Wyszło ok, ale brakowało mi jednak jeszcze jakiegoś smaku. Ha. Moja lodówka jednak nie zawiodła. Znalazłam w niej porządną fetę. My jej jeść nie może, Tola lubi tylko w sałatce z pomidorami, której robić nie będę, bo pomidory smakują jak papier. Pomyślałam, że sobie ją wrzucę do makaronu. I to było to. Parmezan pewnie zrobiłby lepszą robotę, ale feta też się fajnie sprawdziła. Wy dajcie to na co macie ochotę.
I w sumie napaliłam się na makaron w sosie pomidorowym z białą kiełbasą i fetą, ale po jego zjedzeniu poczułam, że chyba chętniej zjadłabym jednak sałatkę. Mój organizm chyba odzwyczaił się od białego makaronu. Białą kiełbasę też jem od święta. Najlepiej oczywiście wchodziły mi porcje z większymi kawałkami sera. No cóż, nie da się oszukać chyba moich bebechów. Przy kolejnej okazji zrobię sobie bezmięsną pastę. My wczoraj kupił pęczek bazylii, może za parę dni wyczaruję coś typowo pod siebie.
Wpadajcie do mnie. I do następnego.


Składniki:
200 g makaronu (ja użyłam pappardelle)
2 surowe białe kiełbasy
500 ml passaty pomidorowej
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka suszonego oregano
150 g sera feta
2 gałązki natki pietruszki
duża szczypta cukru (jeżeli passata jest kwaśna)
sól
pieprz
1 łyżka oliwy
(przepis na 2 duże porcje)

Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy na nią pokrojoną w drobną kostkę cebulę, smażymy na wolnym ogniu około 2 minuty, do lekkiego zrumienienia. Następnie dodajemy do niej rozdrobnione ząbki czosnku i małe kawałki surowej kiełbasy (wyskubywane z flaka), mieszamy i smażymy wszystko do zrumienienia. Kiełbasę z cebulą zalewamy passatą, dodajemy oregano, cukier, sól i pieprz, smażymy na wolnym ogniu około 5 minut, często mieszamy.
Makaron gotujemy w osolonej wodzie al dente. Pamiętajcie żeby zostawić pół szklanki wody po gotowaniu makaronu.
Do kiełbasy dodajemy odcedzony makaron, mieszamy, dodajemy do niej 1/4 szklanki wody z gotowania makaronu. Jeżeli nadal sosu jest mało, można dolać więcej wody. Chodzi o to, żeby sos oblepił makaron, a nie pływał w nim.
Przed podaniem całość posypujemy pokruszoną fetą i poszatkowaną natką pietruszki.

Podobne przepisy:
Spaghetti bolognese (Ragù)
Makaron z cukinią, pesto i fetą
Makaron z bakłażanem i szynką parmeńską

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności