Naleśniki z zsiadłego mleka

przez Kardamonowy

Hanna Szymanderska. Nie wiem ile razy Wam już tutaj o niej wspominałam, bo potraw z jej przepisów jest już parę na blogu. Naleśniki z zsiadłego mleka to jej kolejny przepis. Tym razem z książki „Kuchnia polska”.
Od czasu do czasu mam taki dzień, że wywalam wokół siebie książki kucharskie i zaczynam je przeglądać. Ot tak, jak popadnie, bez konkretnych pomysłów na to co mam ugotować. Książek Szymanderskiej mam tyle, że były niewielkie szanse na to, że akurat z nich nie skorzystam. I w sumie ok. Właściwie każdy przepis, jaki robiłam według jej pomysłu, wychodził super. Ciekawa jestem, kiedy się w końcu natnę, bo to jest naprawdę nieprawdopodobne.
Szperałam, szperałam i wyszperałam. Byłam dość sceptyczna widząc przepis na naleśniki na zsiadłym mleku. W ogóle w książce te naleśniki nazywają się oładkowe. Nie wiem co dokładnie oznacza to słowo, muszę pogrzebać głębiej w internetach. Tak na szybko, nic nie znalazłam.
Wracając jednak do samego przepisu, nie wyobrażałam sobie ich smaku. Jak się później okazało (jak się trochę pomyśli), smakują dokładnie tak jak można sobie wyobrazić. Bo przecież prawie każdy z nas jadł placki na zsiadłym mleku. Smak jest więc bardzo podobny.
Naleśniki wyszły bardziej miękkie niż normalne. Może to dobrze, może nie, dla mnie to bez znaczenia. Smak był bardzo fajny, naprawdę. Róbcie w ciemno, chociaż raz, na spróbowanie. Ja będę do nich wracać na 100%.
Podczas robienia zdjęć do przepisu, przyczłapało do mnie moje dziecko i zaczęło mi grzebać w talerzu. Dałam jej więc jednego naleśnika, mocno zrolowanego i powiedziałam żeby mi dała chwilę, bo muszę skończyć robić zdjęcia. Tola z fochem go ugryzła, a potem położyła rulon z naleśnika na naleśnikach i się odsunęła. Popstrykałam parę zdjęć i postanowiłam jedno z nich właśnie tutaj dodać. Wiem, że Was to nie interesuje, ale to będzie dla mnie fajna pamiątka. Jakby nie było, blog to trochę rodzaj pamiętnika, więc pewnie coraz więcej będzie takich wpisów.



Składniki:
2 szklanki zsiadłego mleka
1 szklanka wody
2 szklanki mąki pszennej tortowej
2 jajka
1 łyżka roztopionego masła
szczypta soli
olej rzepakowy
(przepis na około 15 naleśników)

Mleko wlewamy do miski razem z wodą i masłem, dokładnie mieszamy. Dodajemy do tego mąkę, jajka i sól, znowu mieszamy, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Ciasto odstawiamy na godzinę. Przed usmażeniem wszystko jeszcze raz mieszamy, jeżeli ciasto wyszło za gęste, dolejcie odrobinę wody. Ciasto wylewamy chochlą na rozgrzaną patelnię. Naleśniki smażymy z obu stron na złoty kolor na niewielkiej ilości oleju.
Patelnia, na której smażyłam miała 18 cm średnicy.


0

Komentarze

* Wstawiając komentarz zezwalasz na użycie Twoich danych osobowych w celu jego publikacji na stronie. Twój e-mail nie będzie widoczny.

Zobacz również

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Polityka prywatności

Polityka prywatności