Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że wydawało mi się, że umiem w barszcz ukraiński. No trochę umiem, niech będzie. Postanowiłam jednak podejść do niego trochę inaczej, ponieważ …
Kardamonowy
Nic się nie może zmarnować. Parę dni temu teściu przywiózł nam ze wsi dwie wielkie reklamówki jabłek. Poobijanych, niezbyt urodziwych. Dla mnie słowem klucz zawsze jest słowo „wiejskie”. Biorę wszystko …
Ja przepadłam. Naprawdę przepadłam. Kiedy wracam myślami do smaku tytułowej przystawki, robi mi się ciepło na sercu i wątrobie. Spodziewałam się czegoś wyjątkowego, ale nie aż tak. Bez ceregieli, śliwki …
Miało mnie do połowy września nie być, ale mnie nosi. Noga się nawet dobrze goi, więc nie widzę powodu, żeby bezczynnie leżeć. Trochę się krzątam po kuchni, ale nie za …
Jakiś czas temu miałam ochotę na klasyczną sałatkę gyros. Wiecie, tę z kurczakiem, sałatą, kukurydzą. Nie miałam jednak ochoty na żadne ketchupy, warstwy. Miało być trochę inaczej, ale z posmakiem …
Sos do hamburgerów. Co niby ma w nim być takiego nadzwyczajnego? Za chwilę wszystko Wam napiszę. Zacznę może od tego, że jakieś 10 dni temu zrobiłam pierwsze w swoim życiu …
Pasta z sera żółtego to jest tak prosty pomysł na śniadanie i kolację, że właściwie szkoda słów. Zrobiłam ją z rozmrożonego sera żółtego w plastrach. Plastry się tak fatalnie posklejały, …
Zupa z chorizo to urodzinowa zachciewajka My. Parę dni przed jego urodzinami zapytałam co miałby ochotę zjeść. Spodziewałam się rolad, ewentualnie krokietów Z MIĘSEM. A nieee, właśnie nic z tych …
Dzisiejszy wpis jest chyba ostatnim jagodowym. Piszę o świeżych jagodach. Nie planuję już kupować, chyba mam lekki przesyt. Aczkolwiek parę dni temu moja Mona zrobiła kolejne mistrzowskie pierogi. Tym razem …
Ostatnio idę bardziej w klasykę. W sumie prostą, polską, smaczną. Parę dni temu, przy lipcowych upałach, miałam ochotę na coś z zsiadłym mlekiem albo maślanką. I zdecydowanie nie były to …